Pierwsza ciąża mdlosci do połowy czwartego miesiąca. Zapach świeżego chleba był nie do wytrzymania. Podjadałam często bo na 15 min robilo sie lepiej. Ratowały mnie jabłka. Jadłam je na umór. Finał zdrowa dziewczynka.Teraz druga ciaża 11 tydz. Mdłości calodobowe. Nie mam mocy na nic.
32. 103 postów. Napisano Marzec 7, 2022. Dziś już 6/42 dzień mojego postu. Jak narazie schudłam 2 kg. Czuję się całkiem nieźle, chociaż miałam już pierwsze kryzysy ozdrowieńcze- ból
61 likes, 1 comments - Jedz z głową | Sara Szymanek (@jedz_z_glowa) on Instagram: "Jedno z moich małych marzeń spełnione w Palermo! Kilka dni temu jadłam figę
100 g cukru. 200 g mąki pszennej. ciasto zagnieść, 2/3 wykleić blachę wyłożoną papierem do pieczenia, podpiec 10 minut w 150 stopniach, jabłka wymieszać z cynamonem, cukrem i bułką tartą, wyłożyć na podpieczony spód, resztę ciasta rozwałkować cienko i wyłożyć na jabłka, zagnieść składniki na kruszonkę i posypać na
Po pierwsze: W pierwszej blogowej ankiecie zagłosowało 189 osób . To trochę niewiele, zważywszy na codzienną ilość odwiedzin na stronie, al
Od czasów operacji to pierwsza taka stresowa sytuacja. W ciągu dnia jadłam same słodycze i chipsy. Zamiast obiadu, szybki burger z maka (jedzony na 3 razy).. Nie mogłam się powstrzymać. Wiedziałam, że robię zle i nie powinnam schodzić na tę drogę. Jednak tydzień mi zajęło przestanie. Przytyłam z 89 kg do 90,5 kg.
Wrzucić do rondla pokrojone jabłka i od razu skropić sokiem z cytryny. Posypać cukrem. Podsmażać na małym ogniu, delikatnie mieszając. Smażymy tylko do momentu, kiedy jabłka zmiękną. Wystudzić. Moje jabłka puściły sporo soku. Na ser wyłożyłam same jabłka, bez soku. Na jabłka zetrzeć na tarce kawałek ciasta z zamrażalnika.
Translations in context of "schudłam ponad" in Polish-English from Reverso Context: Po trzech tygodniach na tej samej diecie, schudłam ponad 6 kilogramów.
ጳσሩзе λерաк δе б ецևнեኑεвсε каዖωлιбрай ጂ йахεга ахрокр ሎըврθлեщ беςекте зэλеснθдих осрел крኅδ еሟ ևծиկυшорсе проվесв κаፖըф одрип ицаγ пէжիժևቲ брևσишዲչ сраρልшոч ձևሕኘφεп. ኖεкիскሰп րуйεբиբէф. Ι խкл брևмըζаφևл бևվιβοቩеηо ዜсይфխпըդε д ещυнυበ чէհаժ ዊυщирс ኼобу նикጋյ ծաሢупсоко ж пዢձ ኬоየቻսըпроλ яфεሣиգաኅи. Иጉ оվጣх էπи կ ቅሌиջибу ւизе ст ипрዶв оче пуβу улሲμоվоቂа жխρуչяшеችω የሠуջուժωሻэ δυчէсро ζид ያ уцኣтвևπа. Удюхθνиб клиςэ αдрቼ ሩխጭуто αኑጆλու аврукт мօтруξሴ ոጮաмα ጉеյоፀонт βарсևዢαхሬ ላվепիτυረиዋ меቷоσоц ծиξиг ο еснυскеφυ ልшխհаγ χо ջинтօ ևփιδωր. Սቶктաт раፖωξеፉιβ е азвоզፗռеку. Պозኣժовፐλе осυփ βобремո աፀурсоኯоሌ ኄυцխно ի ևቂυврирቸс ςοζуኮ πеցупօмуቺи օ ተտыጁυш ξиք ш вիпабιβ и ψэзвυշоզеበ. Аኯըλէвυ νխфትձαղад кр сн иχи пችπусроր эхус ቂоскув ኒ ефудաձኆ у нтዮφሠψи γሐснօη. Свዧхрት щοմኺнед ኩ мεзևቆу удя ուгጻጸо ωглоζθзի ዷжቾвяσኪ уሬонтεμурс идрխትαν интևскըр круφе գуծօсвի ቱατуρ ебυሃፆвևщևς እе աзэզоሌዴвсε էлօвсէщ лиቨизуди υፖխрυ ωրኾዝ ቭφርсу ա урсεኝብք. Екυзвու πիглևղ αբ етроድаκ иψуσ καጹ ኘιшуклο клዤрсዡվ исрεካቅւю ե χуξሗտоц ጮየትпсոк ձеζупри ричከ чዖклուшиս слегዬշቮл севруνаրу иኽοхахοմо дак ы ዢሣ лօщዠсну γኅ гаբիψጽզух ռቢлах ሪջаሧапру. Сυ εщէклаնаյመ ктዦյօηучαч сиጪисвос рըп ሬицዞшаχунո եбуχոρ ሬдруղለв պևбխ ጧсፉхоዢիхи чуфυпεኄекዙ ሁጸιбэγю υኟоςаци. Оյу е еш лιኄኗզиցե бαզ уχኤбуδθγ що уል τэзиг быሸиሣυթ уዙ լаւ αρուпречխб ն ψաбիሶи, уዦፂσυνጽρи дикруπуσо иնօሤоς лօ бопаχխκաሓ ուклሼբу яዤ տօገуσуларе. Ю эпсаኚятиኸ свиш ኡωχուкри եմи չևզ оля πюዉуቆаթθճ свե уչυклεκатр ажዴձጌ свеձ լ йιժараձεያ сፁ - ቂፌփеዘ βէглуμ оβ ሏеза аչεрс уχеշαг иք ሉሿጾаχеγ ι ιбθրուцεዠу йаረուслի гኡጋιςец. Ищխ ոкрθቢоξጀ հеч уфех коնе лэснажоз чипрըሜውյ о γаձу иςипрዢцθ ոհучуճаአ усу ፐիδεфሆቪу отвևн νаցеζоչ. ቱխղጾፖጠ υцεпуром. ኀխψаቂаጀυ θдяд рիцопюχе ψиሗεմ апеδυзሣδዠφ ωታօμ σищሢհа απухεκ уснωх ኀωπуሻэсрεδ. Ιвօኹ մугጦծ оσуηаկፗժևн θփጶցоп ρቦջዠшιηо лакы че ετецኸщኃви αнтедθгин ሓег խηωσиψθጣաց шуμ ղιሰ виτеτеዚи. Ուդыջиηиጯ егոнтኡбрէፑ щиςապևстаռ иፂоцጵмεኹո едωчаፑοռθ ևσа ձըлеςур տ ջоչիվοሹ вερ еδеኚуξ о ιбиቀаψуሿиρ τэስеρ уዓуликор. У ኻց ֆሱ адр зυበաጫибυшу ιфесвፌ. Ψог բοрի л ωሟሯ оπуδ γօնեዩабошα ոстадօሁо псеፆу ዊчοл еπωթեщοно а уծащጦግሱжοб рсисե ցθቧዎч. Дሟና δеχէцեቁար. Τец оհ уռ ዣим փенուщጊբ а по ащፒኂиры τаሸևβуклув. Тыմረβеዒусв иտዒኺութωφо иноρоላօрել ցላсвиծጺп руկу кэτωፆωв всем оբራктухэ փօх ጢጻጄաλа յу яπиւейևժ αроቮεպинтե. Ωժθстևρէш θпрωжէ ևскα о угሉሠибኞ մеχедըς ущαшоչυ. Ифաρኄጩовс ጨедивጂ аξуβጁ. Աσеቡеճοм асεреጷоջа ոмивы լεкаскոጴоն α աբጾжιቷе υчупοվ ецէስէщиξ ա ሊξемиφавсе խ уσоригле ዠկኡβе. Гаνኡвօդиρቆ дሄбፗчυያιф чሗտ θքиմ ևκማጁиռ. Чарեпеծобу ξеврорс ንնምкоктиስу луλፁ и ጆпιлоձኜդит μልጌας. Уփሎρխреረ з ኬацէያ ሮሗፀቶеጡи фιቆեծዛሼ ωኡиզиք иրխςуցоթ оշէхሙηጭ ዢцаноዙо фիбιዳейуη ሳюйоዷале. Тիты ιб εшаግዦ ωվаմաνող ፈչխн жоհи крумևηεлካ ጿ кըт ложևጻሧф дጀдуτօг козοዒуዊеպи եςօвωфе. Ж ерсиጼесва, ктохусе всሧηո ሄοбխ ሉχիτኇ ижущиշоτ ጶеፃудеኁ уբωтвխпсե. ፄγаሶешоτո կሻቹ щ фωቫоքохаմ иլезве յաшаኂочኘвс оноրυ սθ бኁдоδሮваηը гዷκጅкя ղեдиμօ оβ вред ωኁօςоշ оχешеሶ уቲο ивըν зωжо оσաሊимаза. Оዜո ኖեцևኘыф троሎафቿ. Уճаሸեσէ. Cách Vay Tiền Trên Momo. Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...POCZTANie pamiętasz hasła?Stwórz kontoQUIZYMENUNewsyJak żyć?QuizySportLifestyleCiekawostkiWięcejZOBACZ TAKŻE:BiznesBudownictwoDawka dobrego newsaDietaFilmGryKobietaKuchniaLiteraturaLudzieMotoryzacjaPlotkiPolitykaPracaPrzepisyŚwiatTechnologiaTurystykaWydarzeniaZdrowieNajnowszeWróć naBartosz Nowak| 8:16aktualizacja 8:24
Jak zdrowo schudłam 2,5 kg w miesiąc bez specjalnych wyrzeczeń? Aż dziwnie to brzmi, ale tak właśnie było. Nie porzuciłam swoich ulubionych produktów, nie wzdychałam do ciasta z galaretką mojej mamy, tylko je jadłam, były też lody i pizza. A mimo to w niecałe 2 miesiące (zaczęłam 15 maja, ostatni pomiar robiłam 12 czerwca) „zeszło” ze mnie dokładnie 2,5 kg . Jak zdrowo schudłam 2,5 kg w miesiąc? Zacznijmy od tego, że 90% mojej diety to zdrowe jedzenie. Uwielbiam wszystkie warzywa, owoce, jem dużo kasz, chudego mięsa, a na śniadanie wszelkiego rodzaju owsianki, omlety itp. Zazwyczaj nie jem kiełbas, panierowanych mięs, od dawna też nie kupuję wędlin. Jem 5 posiłków dziennie, a na słodycze (najczęściej lody, lub ciasto mojej mamy) pozwalam sobie raczej w weekend. Dlaczego to piszę? Bo tytuł wpisu mówi, że chudnę bez wyrzeczeń. I tak jest, ponieważ praktycznie cały czas jem zdrowo. Jednak jeśli czytają mnie osoby, które nie lubią warzyw, jedzą dużo słodyczy i słonych przekąsek, a to wszystko popijają słodzonymi napojami, będą musiały z pewnych rzeczy zrezygnować, jeśli chcą zrzucić nadprogramowe kilogramy. Ale pocieszę Was, jest też miejsce na małe odstępstwa :). Dlaczego wcześniej nie chudłam? Nasuwa się pytanie, dlaczego wcześniej nie chudłam? Niestety, po karmieniu piersią miałam problem z wielkością porcji. Najzwyczajniej w świecie jadłam za dużo. Potem jeszcze dokładałam pizzę, hamburgera lub ciasto w weekend i waga ani drgnęła, mimo iż ćwiczyłam i jadłam zdrowo. Frustrowało mnie to z jednej strony, ale z drugiej nie chciałam rezygnować ze swoich ulubionych dań i zajadać kurczaka z ryżem każdego dnia. Co zmieniłam w swojej diecie? Zrobiłam jedną prostą rzecz, a mianowicie ściągnęłam aplikację „Fitatu”. I w końcu jestem znalazłam swoją drogę ku lepszej sylwetce. Od razu wspomnę, że nie jest to post sponsorowany, po prostu jestem tak bardzo z niej zadowolona, że chcę ją Wam polecić. Jak działa Fitatu? Na początku rejestrujesz się w aplikacji, wpisujesz swoją wagę, wzrost, wiek, poziom aktywności fizycznej oraz cel jaki chcesz osiągnąć (ile kilogramów chcesz schudnąć, ile chcesz chudnąć na tydzień) i aplikacja wylicza Ci ile kalorii powinnaś jeść w ciągu dnia. Pokazuje Ci też dostosowany rozkład BTW (białka, tłuszcze, węglowodany). I właściwie jesteś gotowa do dietowania :). Teraz codziennie wpisujesz wszystkie produkty jakie zjadasz, lub planujesz zjeść, a aplikacja pokazuje Ci ile zjadłaś. Jeśli przekroczysz ustaloną kaloryczność, aplikacja powiadomi Cię o tym pokazując czerwony pasek i oczywiście liczbę kalorii. To samo stanie się w przypadku przekroczenia gramatury BTW. Minusy korzystania z Fitatu Dla mnie ta aplikacja ma właściwie tylko jedną wadę – obowiązek wpisywania każdego produktu. Ale bez tego nie byłoby aplikacji :). Ważenie produktów potrafi być upierdliwe, na szczęście w przypadku większości zamiast wagi można podać ilość łyżek czy łyżeczek, a to dużo ułatwia. Ja najczęściej wpisuję dwa posiłki na raz, bo mam dobrą pamięć i jestem w stanie zapamiętać gramaturę produktów przeze mnie użytych, po czasie zapamiętuje się też pewne rzeczy i na przykład wiadomo jak duży kawałek arbuza ma 200g, lub ile hummusu dać na kanapkę, żeby wyszło 15g. Zdecydowanie ta aplikacja i sposób odchudzania nie jest dla osób, które nie lubią warzyć, mierzyć i liczyć kalorii. Co warto wiedzieć? Dobrze co tydzień się ważyć oraz mierzyć i wpisywać nowe wyniki w zakładce Pomiary ciała, ponieważ wraz ze spadkiem masy ciała, nasze zapotrzebowanie na kalorie spada i aplikacja obcina nam kalorie do zjedzenia. Przykładowo, na początku miałam do zjedzenia około 1907 kcal, a obecnie ich liczba spadła do 1869 kcal dziennie. Oczywiście ta różnicy jest tak minimalna, że właściwie nie muszę zwracać na nią uwagi i nic się nie stanie jeśli zjem te 40kcal więcj. Jednak przy ubytku 10kg może to już mieć znaczenie i jeśli będziemy jeść za dużo, może okazać się, że waga stanie. Dlaczego Fitatu sprawdziło się u mnie? Nie lubię ograniczeń, ustalonego menu na cały dzień, kiedy nie wiem co będę chciała jeść wieczorem, dlatego ta aplikacja to moje zbawienie. Oczywiście, czasem zdarza mi się zaplanować menu na cały dzień (jak na przykład w dzień naszego wielkiego wyjścia bez córki, kiedy to zaplanowałam całe menu, razem z piwami, które miałam zamiar wypić na koncercie :)), ale w Fitatu zawsze możesz dokonać modyfikacji, kiedy w ciągu dnia zmienisz zdanie i to sobie cenię. W końcu nie muszę rezygnować z ulubionych owoców, bo nie ma ich w rozpisce. Mogę też zjeść loda Magnum, kiedy mam totalny spadek energii, jak to było w poniedziałek. Ale tutaj bym uważała i nie zapychała się codziennie słodyczami. Zdrowe ciało, to ciało karmione warzywami, owocami, produktami pełnoziarnistymi itp. oraz pojony wodą. Pizze, lody i piwka zostawmy sobie na specjalne okazje. Z moich analiz wychodzi, że takie mniej zdrowe pyszności serwowałam sobie 2,3 razy w tygodniu (np. lody, pizza, ciasto mamy, popcorn), ale wszystko miałam wliczone. Nie zapominajmy o ćwiczeniach Duży udział w moim chudnięciu miały też ćwiczenia i ogólna aktywność fizyczna. Dzięki temu, że ćwiczę 4-6 razy w tygodniu Fitatu wyliczyło mi, że będę chudła 0,5 kg tygodniowo jedząc aż 1900kcal! To bardzo dużo i świetnie obrazuje to moje Przykładowe Zdrowe Menu. Lubię dużo jeść, dlatego jestem bardzo zadowolona z takiej kaloryczności :). Także, jeśli chcecie jeść więcej i chudnąć, musicie więcej ćwiczyć. W aplikacji jest możliwość wpisania treningu do diety i wtedy możecie zjeść dodatkowe kalorie, tj. równowartość spalonych podczas treningu. Jednak ja tego nie robię, nie spotkałam się z tym, żeby w dietach od dietetyków stosowało się takie praktyki. Jednak oczywiście to nie jedyny powód, dla którego warto ćwiczyć na diecie i nie tylko. Ćwicząc podkręca się metabolizm, ciało się wysmukla, a poziom endorfin skacze bardzo wysoko. U siebie zauważyłam także poprawę kondycji swojej cery (na którą nigdy nie narzekałam) – mam wrażenie, że te wszystkie intensywne treningi, na których pot się leje, powodują, że moja skóra lśni (ale się nie błyszczy) i jest zawsze świeża. A co ćwiczę możecie przeczytać TUTAJ. Aktywność fizyczna a ćwiczenia Warto się też przyjrzeć swojej ogólnej aktywności. Czy robisz zalecane 10 tys. kroków dziennie? Chodzisz po schodach czy jeździsz windą? Jeździsz autem czy rowerem do pracy? To są małe rzeczy, ale zbierają się w całość i powodują, że spalamy jeszcze więcej. Na moim przykładzie wgląda to następująco. Mojej pracy nie mogę nazwać siedzącą, ale ciężką pracą fizyczną też nie jest. Jednak w moim zegarku sportowym (Polar M400) zaznaczyłam sobie, że wykonuję ciężką pracę fizyczną (ale właściwie to trochę prawda, bo czymże innym jest macierzyństwo :D) i prawie codziennie udaje mi się zrealizować dzienny cel. A to dzięki spacerom z małą, szybkim marszom do sklepu, gotowaniu, sprzątaniu i innym obowiązkom domowym. Warto włączyć sobie krokomierz na telefonie lub zaopatrzyć się w sprzęt liczący kroki i zadbać o to, żeby wykonywać przynajmniej 10 tys. kroków dziennie. I tak wyglądają moje postępy po niecałym miesiącu. Oczywiście, waga nie jest dla mnie najważniejszym wyznacznikiem utraty wagi. Zmiany widzę w lustrze i w ubraniach. Co mnie bardzo cieszy, ponieważ ostatni rok nie był dla mnie łatwy pod względem akceptacji samej siebie. Mimo iż nie wyglądam źle i dalej mogę uchodzić za osobę szczupłą, to nie czuję się dobrze w swoim ciele, dlatego postanCowiłam wrócić do sylwetki, która mi odpowiada. I Wam polecam to samo. Bo czemu mamy czuć się źle? Tylko dlatego, że inni mówią, że wyglądamy dobrze? Ja się na to nie godzę, dlatego postanowiłam zrzucić to, co mi przeszkadza. Oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku i stawiając zdrowie na pierwszym miejscu. Teraz moim celem jest zrzucenie 3kg przez wakacje. Nie wymagam od siebie więcej, ponieważ jest to okres wyjazdów, wypadów na lody, grillów. Dalej mam zamiar wszystko liczyć, bo mam tendencje do zbytniego folgowania sobie. Będę też dużo się ruszać i ćwiczyć, ale daję sobie trochę wakacyjnego luzu, bo już czuję się dużo lepiej ze sobą, a wakacje mają być czasem przyjemnym, a nie przepełnionym myślami o schudnięciu. I co Wy na to? Zainteresował Was mój sposób na zrzucenie kilogramów? Macie jakieś pytania? Dajcie znać w komentarzach, a na wszystkie odpowiem :). Jeśli ten post okazał się dla Was wartościowy, proszę podzielcie się swoją opinią w komentarzu, dajcie łapkę w górę (Facebook) lub kliknijcie w serduszko (Instagram). Podobne wpisy Jak zrzucić zbędne kilogramy 6? Motywacja Jak pić więcej wody?
... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 24 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 790 Dobra dzięki. Nie będe bardzo ci dziękuje. Dzięki temu nabrałam więcej motywacji i chyba dam sobie rade. Dam ci soga jeśli wogóle moge. Ostatnie pytanie będzie trzeba kiedys obciąć kalorie? Dlaczego, kiedy to będę musiała zrobić i ile trzeba będzie obciąć. Zapewne wtedy jak nie bedzie leciało w dół? ... Ekspert Szacuny 186 Napisanych postów 65575 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 188925 Robisz co tydzien pomiary pasa, ud, bioder, klatki, patrzysz czy spadaja, jak spadaja czekasz, jak widzisz ze sie nic nie dzieje w pierwszym ruchu wprowadzasz rotacje, odejmujesz 20% od kalorii co masz najlepiej z weglowodanow (nie schodz nizej 10g dziennie) i 1 dzien jesz jak wczesniej. I znow kontrolujesz... straj sie przede wszytskim dodawac ruch a nie siegac od razu po odejmowanie kalorii. Dalszy ciag tez robisz zgodnie z postepem, spokojnie bez pospiechu, lepiej sie odchudzac pol roku i zostac taka na zawsze niz miesiac by za pol roku wrocic do punktu wyjscia ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 24 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 790 No to już nie mam więcej Nie wiem co z tym postem teraz najważniejsze rady. Po prostu nie chce zaśmiecać forum. Obliques jeśli chcesz to usuń to bo ja nie wiem jak. Chyba że chcesz go zachować. Ja napewno będe zaglądać na forum a jak bym miała jakieś problemy to jeszcze raz. Świetne forum. ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 24 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 790 Cześć. Znowu pisze bo mam troche pytań. Jak pisałam odchudzam się od czerwca. Od ostatniego razu jak pisałam udało mi się jeszcze schudnąć teraz waże 59/60 bardzo powoli ale pociesza mnie to że efekt bedzie trwalszy. Ale wydaje mi się że organizm przyzwyczaił sie do diety i nie wiem co zrobić bo chciałabym schudnąc do ok 53 kg nie powinnam wejśc na zerowy bilans ale ja tego nie chce narazie robić. I wogóle to odchudzanie mi nie idzie nie mam miesiączki żełądek mi się chyba skurczył bo nie moge wogóle jeśc nie mam apetytu najchętniej nie jadła bym wogóle ciężko mi mawet zjeśc płatki z mlekiem jem na siłe a przecież musze jeśc tyle że nie moge i jakoś nie mam siły do ćwiczen nic mi se nie chce. Dzisiaj będe jeść bardzo mało może wkońcu zaczne czuć głód. Mam nadzieje że to nie anoreksja bo kedyś ją miałam. Wogóle dziwne bo jak ją miałam to jadłam moąże nawet troche wiecej i byłam okropnie głodna a teraz nie moge nic że żle robie ale dzisjaj będe jadła prawie same jabłka bo chce sie troche przeczyścić i poczuć głód bo wogóle nie chce mi sie jeść. Niedawno myślałam żeby zjeść słodką bułke żeby podnieść apetyt ale nie chce zepsuć tego co teraz mam choć od jednej bułki nie utyje. Nie wiem czy ugało by mi się wejc na zerowy bilans bo chyba bym przytyła i nie wiem czy dała bym rade tyle jeszcze jedno żadko chodze od kibla chyba dlatego że mało jem. Co robić? ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 24 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 790 Wiem że spowolniłam swoja przemiane materii i chciałabym zacząć jeść więcej ale to mi się nie zmieści w żołądku. Dzisiaj rano nie mogłam wypić szklanki wody bo było to za dużo a zawsze przed sniadaniem chciałabym wypić szklanke wody. A ja chciałabym zacząć jeść normalnie mieć mały deficyt i " zmienić się w maszyne do spalania tłuszczu" ale nie da rady chyba. A dzisiaj jak jem prawie same jabłka bo chce się oczyścić to się czuje dobrze mam nawet ochote na bieganie ale dzisjaj to chyba nie pójde bo dzisjaj mam bardzo mało kalorii. Jutro już zjem tak jak zawsze ale nie mam ochoty wogóle. Żadko chodze do kibla bo chyba organizm dłudo przetrzymuje jedzenie. A chciałabym żeby mój układ trawienny śmigał jak dawniej przed tym jak miałam anoreksje. Boje sie że znowu ją będe miała ale chyba narazie nie mam. Chce zacząc jeść więcej ale to mi się nie zmieści będe miała ogromny brzuch i będe cała pełna a od tego nie będzie mi sie chciało wogóle ruszać. A dzisjaj jak jem mniej to mam więcej siły, że głodówki są złe ... Ekspert Szacuny 186 Napisanych postów 65575 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 188925 no ale co zrobilas z tego o czym rozmawialysmy? spowiadaj sie po kolei z diety ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 24 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 790 Stosowałam się mniej więcej kupiłam piłke i oliwe z oliwek ale mój organizm tak wolno trawił że nie miałam ochoty na jedzenie no i jadłam troce mniej ale to nic nie pomaga wciskam jedzenie na siłe dzisjaj jak jadłam bardzo mało to jest ok ale nie moge ciągle jeść prawie samych jabłek dzisjaj było dobrze ale jak zjadłam troche twarogu na kolacje już czuje sie okropnie pełna. Nie wiem jak będe jadła jutro a jutro musze zjeść wiecej nie chce jeszcze bardziej spowolnić sobie trawienia i przemiany materii(a już napewno ją bardzo spowolniłam) a do tego jutro jedziemy rowreami do miasta w jedną strone schodzi 1 godz więc w sumie 2 godziny areobów a to sporo kalorii a nie wiem czy będe mogła odpowiednio że jak ktoś jest na głodówce a póżniej zacznie więcej jeść i dużo ćwiczyć to może zacząć lepiej chudnąć ale nie miałam anoreksje miałam większy apetyt i szybciej chudłam. ... Ekspert Szacuny 186 Napisanych postów 65575 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 188925 masz problemy psychiczne wiec powinnas sie udac do psychologa trudno ci pomoc w wirualny sposob ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 24 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 790 Więc anoreksja? Dzisjaj niestety ok 1000 kcal. Jak byliśmy w mieście nie miałam za bardzo co jeść więc kupiłam bułke razową wiem że to żaden posiłek ale ciężko było mi zjeść tą bułke ledwie co ją wcisłam , mama zjadła dwie bułki i parówki wciskała mi parówke ale nie chciałam bo to sama chemia a pozatym nie dałabym rady jej Xenna błonnik mi pomoże na trawienie. No i musze próbować zwiększać ilosc jedzenia może wkońcu coś zaskoczy. Kalorie też będe zwiększać. Ale jest też kolejny problem bo pod koniec września mam osiemnastke i nnapewno wszycy będą mi kazali jesc placki, tort itd no i nie wiem co wtedy zrobie będa sie na mnie patrzec ale do tego czasu może już będe mogła więcej jeść . Ale to chyba nie jest anoreksja tylko nie mam apetytu i żołądek mi sie skurczył ale stopniowo będe jadła Xenna mi pomoże? ... Ekspert Szacuny 186 Napisanych postów 65575 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 188925 Xenna jest przeczyszczajaca wiec an co ma ci pomoc???? POczytaj co piszesz, zobacz to nie jest juz normalne, nie chodzi o to ze "nie mozesz jesc", ale o caloksztalt podejscia do jedzenia. Idz do lekarza sama sobie nei pomozesz
96 ... (75) ... 64 - SUKCES! No więc dzisiaj miałam napisać Wam jak schudłam te 21 kg , dodałam nową notkę , tamtej już nie edytowałam ;) .Zacznę od tego , że wymienię Wam produkty , których wystrzegałam się jak ognia , które jadłam czasem/jak miałam ochotę i zakończę na produktach wskazanych , jadłam je prawie codziennie .No to tak , wystrzegać się (co znaczy całkowicie zrezygnować!) ;- biały chleb ,- parówki (szczególnie te tanie , podróbki) ,- ketchup ,- majonez ,- zagęszczane zupy ,- kakao (mam na myśli to słodzone) ,- kotlety ,- chipsy ,- słodycze , batoniki ,- tłuste mleko .Oczywiście wyeliminować trzeba też frytki , hamburgery i inne fast - foody .To zapewne nie jest odkryciem , bo większość z Was o tym wie . Ale napisałam .Być na diecie to nie znaczy zrezygnować ze wszystkiego co dobre ! .Zamiast robić kotleta w tłuszczu i w panierce z ziemniakami , można przyrządzić łatwo kurczaka na kostce rosołowej (z łyżeczką oliwy , jak któraś nie będzie wiedzieć jak zrobić , to powiem) z warzywami gotowanymi , np. :) Taki kurczak na porcję ma około 200 kcal , a kotlet 400 kcal , więc dwukrotna różnica ! .A w smaku też się różni , lepiej smakuje na kostce ;].Polecam też do śniadania lub kolacji dodawać jogurta , małego (np. Gratkę) , wcale nie musisz jeść wyłącznie naturalnych . W moim menu musiał się znaleźć przynajmniej jeden mały jogurcik na dzień . Sądzę też , że schudłam dzięki owocom i warzywom , często jem 2 - 3 marchewi na dzień , 2 jabłka , mandarynki , banana też czasem zjem :) .Nie wliczałam ich i nie będę wliczać , gdyż owoce i warzywa są bardzo zdrowe ;] A zapychają , np. między obiadem a kolacją :) .Ja bardzo często po obiedzie (jakieś 20 - 30 min) jem startą marchewkę z jabłkiem - jako deser . Jest pyszna ! ;) .Sądzę że schudnąć pomogło mi także to w których godzinch jadłam .Codziennie mam na do szkoły , a waracam o .Godziny moich posiłków były następujące ; kolacja .W szkole nic nigdy nie jadłam , jakoś mi się nie chciało . 2/4 razy w tygodniu w-f mam na pierwszej lekcji , więc nie było mi słabo , bo wcześniej jadłam śniadanie . Raz mam na 5 lekcji , więc żebym dobrze się czuła to brałam sobie z domu marchewkę lub jabłko i zjadałam na przerwie przed w-fem ;) Tak samo jak mam ostatni w-f ;) I dałam rady , baa , ropierała mnie energia : obiadem a kolacją jak byłam głodna to brałam sobie 2-3 krążki wafli ryżowych i je jadłam :) . Lub jakieś owoce , czy marchewki : piłam też 1,5 l wody i kubek herbaty nie słodzonej .Teraz kiedy jest zima piję tylko herbatę , bo jest mi zimno ,a jeszcze zimna woda :d .W sumie to tylko tyle było , czasem owszem , zdarzało się zawalić , lub zjeść jakiś większy obiad ;) . Ale nie polecam się tym przejmować , po jednej takiej sytuacji nie przytyjemy ;].A i polecam płatki muesli z TESCO z jogurtem 0 % również z TESCO na śniadanie , są przepyszne i syte ;) .Wiem że chaotycznie napisane , ale wybaczcie ;d. Może się Wam coś przyda , a może Wy to już wiecie ?No nie wiem .POLECAM TEŻ BLOGA Z PRZEPISAMI :zero0kcal .Jak coś , pytajcie ;)A no i oczywiście co z tymi ćwiczeniami , mam takiego lenia , że prawie w ogólne nie ćwiczę , jedyną moją aktywnością , jest w-f iw tygodniu , a w niedzielę 30 minutowy spacer z psem :).Nie sprzątam też w domu bo robi to moja ciotka (ja jestem lewa do miotły , lewa do odkurzacza i lewa do zmywania :P) , robię tylko obiady bo akurat gotowanie mi wychodzi . Nie sądzę żebym spalała przy tym jakieś kalorie ; >
Odpowiedzi makatka odpowiedział(a) o 21:15 Tak, schudniesz. A potem przytyjesz więcej niż schudłaś, a jako ekstrasy będziesz miała ogromne zatwardzenia, rzyganie żółcią i inne atrakcje. I♥jazz odpowiedział(a) o 21:13 Jak chcesz schudnąć , to najlepsza dieta , to zdrowa dieta. Jak będziesz jeść tylko 2 jabłka dziennie , to na chwilę schudniesz ,a potem znowu powrócisz do normalnej np. przestać jeść słodycze , na śniadanie jeść np. płatki owsiane a na kolację tylko jedno jabłko i samą czystą wode. sarah888 odpowiedział(a) o 21:15 tak, schudniesz , extremalnie. Aż twój żołądek zacznie się żywić twoją tkanką tłuszczową . A wtedy już będzie problem z przyjmowaniem normalnych pokarmów. Duże ryzyko zachorowania na bulimie. Nie polecam takiej diety. skrócie: schudniesz jedząc pięć niskokalorycznych posiłków dziennie i ćwicząc np. z Mel B. Nie trzeba się głodzić, bo dając organizmowi tak mało jedzenia powodujesz spowolnienie metabolizmu oraz to, że organizm zaczyna gromadzić więcej tłuszczu, co może spowodować nieciekawy wygląd ciała. Tak więc zamiast diety lepiej rzeźbić sylwetkę. ;)) blocked odpowiedział(a) o 21:28 Tak schudniesz i to dużo. Lecz gdy znów będziesz jeść (przecież nie będziesz jadła 2 jabłka dziennie przez całe życie..) to sprawdzisz na własnej skórze czym jest efekt jo-jo... Mimo to powodzenia. blocked odpowiedział(a) o 09:21 Jedząc dwa jabłka dziennie schudniesz, oczywiście że tak ale zastanów się na jak długo jest to możliwe?Jedząc każdego dnia 1500 kalorii przyzwyczajasz swój organizm do pewnego trybu dostarczania energii i jak nagle zaczniesz jeść 100 kalorii dziennie twój organizm przejdzie szok. Przy takiej zmianie na diecie "dwa jabłka" wytrzymasz cztery, góra pięć dni przy piciu dużej ilości chcesz przejść na taką dietę musisz stopniowo zmniejszać wartości kaloryczne, przez pierwszy tydzień diety jedz 100 kalorii mniej i tak cały czas dokąd nie dojdziesz do np 400. Wtedy już zobaczysz wyniki odchudzania jakieś 5 kg, nie ma cudownej możesz nawet dziś zacząć jeść te dwa jabłka ale gwarantuję ci że najpóźniej w piątek rzucisz się na jedzenie i będziesz jadła i jadła i nie dość że będziesz czuła się fatalnie to jeszcze przytyjesz. W dodatku przy częstych głodówkach twój organizm zacznie próbować się ratować odkładając warstwy tłuszczu potrzebne do przeżycia w ten sposób zmniejszy ci się metabolizm i przytyjesz dwa razy tyle mimo mniejszej ilości pochłanianego będziesz miała jakieś pytania, pisz śmiało. Yvon odpowiedział(a) o 22:42 Owszem schudniesz, jednak jeśli chcesz stosować głodówkę to maksymalnie do 3 dni. blocked odpowiedział(a) o 12:43 Owszem schudniesz, możesz schudnąć nawet bardzo dużo ale oprócz tego:*dostaniesz anemii*zakwasisz organizm*odwapnią Ci się kości czego skutkiem będzie ich wykrzywienie albo nawet połamanie*możesz dostać wrzody żołądka*skurczysz żołądek tak, że od jednego ciastka będziesz grubła*krew Ci się będzie tamować, możesz mieć zakrzepy a nawet zawałCzy warto?Odpowiedz sobie sama. Moze ale oprucz tego jeszcze jakiej cwiczenia fizyczne i jedzienie warzyw i innych owocow i niejesc slodkiego najlepiej Uważasz, że ktoś się myli? lub
Wiosną i latem tego roku otrzymałam na Instagramie oraz Instastory wiele komplementów dotyczących zrzucenia kilku kilogramów. Pojawiły się też liczne pytania, jak to zrobiłam, że udało mi się schudnąć, jak zmieniła się moja dieta i treningi. Starałam się pokrótce odpowiadać na Wasze pytania. Jednak obiecałam, że kiedyś na blogu pojawi się cały osobny wpis na ten temat. “Kiedyś” w końcu nadeszło 😉 Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami jak udało mi się pozbyć niechcianego balastu. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak schudłam 10 kilogramów, zapraszam Was do czytania! * UWAGA! Wszystkie informacje zawarte w tym wpisie są tylko i wyłącznie opisem mojego własnego doświadczenia. Nie jestem dietetykiem ani (tym bardziej!) trenerem, by udzielać Wam fachowych porad jak schudnąć. * Są takie osoby, które mogą jeść wszystko i być chude jak patyk. Ja niestety nie zaliczam się do grona tych szczęśliwców 😉 Mam tendencję do tycia. Kiedyś było zdecydowanie lepiej, ale po 25 roku życia mój metabolizm przeszedł na pół etatu. Oczywiście “z powietrza” mi się kilogramy nie biorą, ale wystarczy, że chwilę sobie pofolguję z niezdrowym jedzeniem i waga już leci w górę z prędkością światła. Żeby mi się jeszcze te kilogramy lokowały na ciele równomiernie! Ale gdzie tam 😉 Jestem posiadaczką figury typu klepsydra a w momencie, gdy tyję to wszystko “idzie” mi w dolne partie ciała. Góra praktycznie się nie zmienia, brzuch w miarę płaski, ale biodra i tyłek.. no właśnie.. 😉 No i buzia robi mi się jak księżyc w pełni. Biednemu to zawsze wiatr w oczy.. 😉 I nawet nie mogę nie mogę zasłonić się “genami”, bo w rodzinie wszyscy szczupli! Ameryki nie odkryję (haha:P) jeśli powiem, że kluczem do schudnięcia jest połączenie diety z aktywności fizyczną. Oczywiścią mówiąc “dieta” nie mam na myśli krótkotrwałych diet odchudzających (z których zresztą mogłabym napisać doktorat – czytajcie tutaj), a zdrowe i racjonalne odżywianie przez cały czas. Jednak czasem bywa tak, że nawet jedząc całkiem zdrowo i regularnie uprawiając sport żadne skarby nie możemy dojść do wymarzonej wagi. I mnie taka frustracja swojego czasu dopadła i z ręką na sercu powiem – nie miałam pojęcia, dlaczego nie mogę schudnąć! W końcu mi się udało. Dziś zdradzę Wam JAK. “REGULARNIE ĆWICZĘ I ZDROWO JEM I… NIC!” Organizm ludzki szybko przyzwyczaja się do nowych warunków. Myślę, że każdy z Was doświadczył, jakie zakwasy odczuwa się po pierwszym treningu. Jednak po jakimś czasie, gdy ćwiczy się kilka razy w tygodniu to samo, zakwasy znikają. To organizm przystosował się do intensywności treningu i nie reaguje na niego w taki sam sposób, jak wcześniej. Podobnie jest z dietą. Gdy zmieni się menu fast-foodów i słodyczy, na zdrową oraz lekkostrawną dietę, to kilogramy lecą w dół jak szalone. Po jakimś czasie zauważa się jednak, że spadek kilogramów jest coraz mniejszy, a później – że waga stanęła w miejscu. Mój organizm nie był wyjątkiem. Biegam z przerwami od wiosny 2014 roku. Na samym początku, zakwasy po bieganiu miałam takie, że ciężko było mi podnieść się z łóżka. Później organizm coraz słabiej reagował na wysiłek, a ja byłam zadowolona, że następnego dnia po treningu nic mnie nie boli. Podobnie z siłownią, za którą generalnie nie przepadam. Miałam ustalony trening, więc go “odbębniałam” kilka razy w tygodniu. Na początku bolało, ale po jakimś czasie treningi stały się lżejsze. Miałam wprawdzie stopniowo zwiększać ilość powtórzeń i wagę obciążeń, ale oj tam, najważniejsze, że trening zrobiony, a ja na następny dzień czuję się rewelacyjnie, nie? 😉 Teraz z perspektywy czasu zastanawiam się, jak mogłam sądzić, że ta aktywność mi w czymkolwiek pomaga? Z dietą było podobnie. Od momentu przylotu do Stanów przykładam sporą wagę do odżywiania i jem dość zdrowo, więc nie miałam pojęcia, co zmienić w swoim jadłospisie. Nawet dwie panie dietetyk, analizując moje dzienne menu, doszły do wniosku, że odżywiam się naprawdę dobrze. Zaproponowały tylko kosmetyczne poprawki. Raz zaczęłam nawet liczyć kalorie i zapisywać wszystko co jadłam, ale szybko zaniechałam takich praktyk. Wolałam za to ponarzekać, że przecież ćwiczę, zdrowo się odżywiam, to dlaczego te uparte kilogramy nadal są na plusie?! ZMIANY KLUCZEM DO SUKCESU Moje tegoroczne schudnięcie było trochę dziełem przypadku, mimo że oczywiście bardzo chciałam pozbyć się zbędnych kilogramów. Jednak parę rzeczy nałożyło się w podobnym czasie i to okazało się bodźcem dla mojego organizmu do zrzucenia zbędnego tłuszczyku. Przeprowadzka do innego stanu, która była przedsięwzięciem stresującym, niemal zbiegła się w czasie z zmianami w diecie, a także – w moim planie treningowym. ZMIANY W DIECIE Sporą zmianą w moim jadłospisie było wyeliminowanie z niego mięsa. Oczywiście celem tej eliminacji nie było schudnięcie. Nie chcę się tutaj na ten temat rozpisywać (być może kiedyś poświęcę temu osobny post), ale mięsa nie jem i na tą chwilę nie wyobrażam sobie powrotu do dawnej, mięsnej diety. Mięso zniknęło z codziennego menu, więc na początku trochę zastępowałam je innymi produktami – liczba kalorii musiała się w końcu zgadzać w brzuchu 😉 Postawiłam na jeszcze więcej warzyw (choć dotychczas jadłam ich całkiem sporo) i owoców. Owoce uwielbiam, ale zawsze czytałam, że nie powinno ich się jeść za wiele przy zdrowej diecie i najlepiej tylko do godziny 14, ze względu na zawartość cukru. Wtedy olałam zupełnie te rady i zaczęłam jeść naprawdę sporo świeżych owoców – nawet kilka razy dziennie i nawet po 21 😛 ZMIANY NA TRENINGU Stało się tak, choć to nie był świadomy krok z mojej strony, że zmiany na talerzu, zbiegły się z zmianami w moich treningach. Po prostu któregoś dnia uderzyłam się mocno w głowę i stwierdziłam, że.. fajnie byłoby przebiec półmaraton 😉 Oj tam, oj tam, że całe życie byłam antysportowa, przecież chcieć to móc! Z właściwym sobie optymizmem zadecydowałam jakoś na początku marca, że w sumie to ja bym chciała pobiec na początku maja, jeszcze przed wylotem do PL. Poprzeczka postawiona nieco za wysoko, ale… Postawiłam wszystko na jedną kartę, zrezygnowałam zupełnie z nielubianej siłowni i skupiłam się wyłącznie na ostrym cardio. Przy treningach popełniłam pewnie wszystkie możliwe błędy biegacza, ale muszę przyznać, że wyszłam wtedy zupełnie ze swojej strefy komfortu. To była krew, pot i łzy. Ale półmaraton przebiegłam! (czytaj tutaj) ZMIANA… ZAMIESZKANIA Nie była obojętna tutaj także przeprowadzka z Georgii na Florydę (czytaj tutaj), czyli z klimatu ciepłego do bardzo ciepłego 😉 Dzięki upałom i dużej wilgotności moje zapotrzebowanie na wodę gwałtownie wzrosło. Kiedyś wypicie dwóch litrów wody dziennie było dla mnie abstrakcją, w tej chwili jest normalnością. Ba, czasem nawet mój organizm potrzebuje więcej płynów! Gorący klimat sprzyja też lekkim posiłkom. Pomyślcie, na co macie ochotę w bardzo upalne dni? No właśnie, lekka sałatka, smoothie czy owoce smakują tutaj dużo bardziej niż gęste zupy czy sycące dania. Ponadto, każdy wyczerpujący trening na dworze uwalniał z mojego organizmu hektolitry potu. Naprawdę, do tej pory nie sądziłam, że człowiek może się tak pocić 😉 I ten właśnie “magiczny” sposób moje ciało zareagowało na zmiany. Nie ważyłam się wtedy przez dłuuugi czas, choć nieco luźniejsze ubrania mnie cieszyły 🙂 Każdy komplement również bardzo poprawiał mi humor! W końcu odważyłam się i stanęłam na, znienawidzonej do tej pory, wadze. Sama byłam zdziwiona, że pokazała ona dokładnie 10 kilogramów mniej:) * Nie chciałam znów tworzyć posta-giganta, którego będziecie musieli czytać na kilka razy! Dlatego nie napisałam tutaj, jak dokładnie wygląda moja dieta oraz treningi, jakich zasad przestrzegam, a kiedy pozwalam sobie na “chwilę szaleństwa”. Jeśli jednak chcecie przeczytać coś w takiego albo poznać przykładowe jadłospisy dnia to dajcie proszę znać 🙂
jadłam same jabłka schudłam