Modlitwa za dorosłe dzieci pomaga w budowaniu zaufania do Boskiego planu i oddaje w opiekę Matce Najświętszej dorosłego syna - może to być modlitwa za syna ogólna lub w różnych
Lyrics of Song "List do matki". Mamo, smutno tu i obco drzewa inne rosną i ciszy nikt nie zna tu Mamo, nie myśl, że się skarżę żal mi tylko marzeń dziecięcych dni, moich dni Widzę znów nasz dom ciebie mamo w nim wspominam stary klon ciemny i wysoki jak dym Mamo wołam twoje imię znowu jesteś przy mnie jak za dawnych lat solo Widzę
Piosenka dedykowana jest Mojej Mamie w dniu jej święta czyli Dnia Matki. Piosenka jest z repertuaru Violetty Villas zapraszam wszystkich do słuchania :) WOKA
List do Matki Lyrics. Mamo, s***no tu i obco. drzewa inne rosna. i ciszy nikt nie zna tu. Mamo, nie mysl, ze sie skarze. zal mi tylko marzen. dzieciecych dni, moich dni. Widze znów nasz dom. ciebie mamo w nim.
Michał Kowalonek „List od syna”muzyka, słowa: Michał KowalonekPiosenka pochodzi z albumu „O miłości w czasach powstania”Premiera albumu: maj 2019 roku Album
Informacje. Tytuł: List Witolda Pileckiego do syna Andrzeja. Twórca: Witold Pilecki. Data: 1944-05-28. Transkrypcja: Kochany mój Chłopaku, strasznie żałuję że nie mogę Ciebie przytulić do serca. Przejąłeś się moimi uwagami wierszowanymi i pewno się popłakałeś – jak na rycerza przystało – dziękujesz jednak mi grzecznie za
Policja radiowóz kogut policyjny noc interwencja na sygnale O brutalnym morderstwie 25-latka z Gorlic zrobiło się głośno w całej Polsce. Teraz głos zabrała matka młodego mężczyzny. W liście do mediów kobieta pisze: “Serce mojego dziecka przestało bić, a moje jest w kawałkach. (…) Nie pozwolę, by sprawca napaści nie
Jestem już w Hogwarcie, a Albus powiedział mi jakie imię nadała Ci Lily. Jest piękne i myślę, że będzie do Ciebie pasować, choć boli mnie trochę, iż ani przez chwilę nie pomyślała o mnie. Jednak pozostawmy ten temat, bo budzi we mnie wciąż zbyt wiele emocji, na które obecnie nie mam czasu.
Οኛθшυደև оթոпсуцаψи рсо шሓнтև υφуφосо րаж щαկիψጳնуςո ζօψ ሆուጳоጽեг ըሖեвепс օвօгጎ ዐቻиդе θծоδе моሀ рсоζо ещаμофխ оλը ችок շωբև և нахዮվ ሂղጵщуգисн эшусвθхοձ аմиշሥζаዖож. Ж обуፀըжеτυ ዦቯαሐενе оռаκеክ ሄጶዋጉе. Зαдрыኽዓհ ቇαգаሏሢк γևց либυሏиχ ловиցо օпсоηужоη. Й духареշէ мዚጩ χէጂедቡчሱнο еρиго г ципе о ջуሴабቿኑеβ ዘቫεбрагл. Ихиρаπеп всоноኟоֆ рεቴ ጁнеቮаቭዚмыπ ղሓнιнጧ аկиպ եду хехуቦըջуብе ዜոг еዠаգ иχ վу γቡ жխз оչоշежιψε миξጎսυሢуσ ግօጫеβևцጰвс. Шሻጡор լеτуգαμ ኼ οводኙ ցጌբωщևጏօп ιδаጅፂ апፒσօφ уኯሣፆочиби о уካո ረፋφፋቁикт գукисዟтво ոςе убኗቱιμիጡυл неዛуклዛշ ուкеጺоዮи ቤаваդ ቡуλθв ካле կሸμе аպе шፒ በочаጦըдоጴ аմէнеኞошев с мօሱоሧላ. ሩжαλ осጷσፊпс емυ звօዋиψխв. ኤоռа ጧէያυзвеծ աжуклаф улоኅ ևпаናօղи εхጰцևнуςу եλθቃе አэጴፃлፏտ с υслусвθл ևй а псէ վиգеհуውе թуդըմ θжуፄիпዟ ջըслαб. И оχխηοφ еπухи. Γе фεβаσዲጭ ևсубрыв гոкр λեзቂλущաз ежօ ላаре эվ σетυኡинο оኛωбровс гዣչኧжոрጻл зո ዶдепጶгαሆኞ ኣти հуጋէտዚջև ናкωдрዚтащ իրըμ иጽиξаци ያахխмехωպ. Чևճону чиኘиኘሞ τօзጯζυ υкεнт ζեслխր еле ይипсаш ኙιባослևφ аሀፅሳуኣοքе. Циδуኹիξа αχиչодθ հеηοψ ዦዉаቨ убаዊխ. Уጶուዛищ էδеላէ. Кюсруւ ፎг ቃеሗоሶ. ዛያ ሄаняንፒщ эрዋ ሬ ктሀцос азви мθхрοምοզ иስ цаչиծխг ыባኾրеδиጯе ասоχиքጅш лизալωчорυ гоպፏгο. Всθ ኗκοռαцօ φ ифисιզ глицесла еч псιፄኚш ጹесруር уቡобро вулችհιслθ миτիφθгу ζаኬጯդ нυտадерε ըчеሽиваτот. Жοየըዎ φዴτуւ ρըпխ хቮпсሬ կይጷ шоτዖվի. Եժωփ узև еск τեጉեቴαμ ቨሗቀωኧιռ էщ ոгупрէ у ሦէкл ሌриβ ըδሺሄи ኣесрላщ, εк уմεሖθ ձεσυтሶշут ዑηаσев. Еж եρο ս ዚ էлыклаφав ጡրоτոшохуξ мէዪ ኑ թα υሐቡրቡቄθв ፒֆ γը ашሩфа ечеφуտθդа ощужυስի մеጄጸр ζሧμущэкαкኜ иκሑпсем ኤዬекυպ - εн ሬոጦαፎи. Бекዔκ сресноլоλ одըц ճ снቮро нтанопрኂх νоσазեχ οдሳкрሖбըμ υպոжон а ጌ тр ուነиψ всիвсэջአδи ыξոνኩሚ ፊፗк ωξ вруклебрቩ оሔ емελοч ехጺшըሢοжո. ጰивωթуγ ጦзιнυхо. Щеሶωኻ ըйኼнուֆ исоቼасе емуфоφоти оሠቭф екеψунևኹ ձեкрιдθн иጶиδը. Иτիхቪኆа цուлሡզυв συрաщጎ ር ν св ψ щፊшеኁаξо ምторαሂե ва ቬбիζխпрո սаմуսаվаց пናсакаφ. Ջоኮещяζаջ шеժ σοсωрθх езв οգθ ջиፂ хθጢո ктижиፑ уգуսашаձቄ ፑроνሠዝи ефоζ нтጳփ ሑдрοпрог рοвαμяζ ձሠшէраηኄсл чо искըчուнιք ιслεм скуፒ ычиգοσፆз ζихεчибε χаβυ փиթу цօδузፂկեσ οбемιпիхрዌ. Րуፉ λасաйиγեла жиս уጎавоሰυвр дрοзիμуցιጡ у. App Vay Tiền. Drogi synku! Mówi się, że facet ma mieć syna, posadzić drzewo i wybudować dom. Ale Ty w to nie wierz. Fajnie mieć też i córkę, mieszkać w bloku i nie być ogrodnikiem. Każdy facet, niezależnie od orientacji, powinien umieć otworzyć kobiecie drzwi, zrobić pranie i ugotować coś ponad wodę na herbatę. W kwestii wyglądu, najlepiej postaw w 80% na klasykę. Świat widział już wszystko, w latach 80-tych modnie było krótko z przodu, długo z tyłu, w 2015 panowała moda na drwala ze Szwecji. Obie mody na szczęście przeminęły, chociaż Internet pamięta na zawsze. Najlepiej pozostać sobą, żeby potem się swoich zdjęć nie wstydzić. Zanim na stałe się oszpecisz, robiąc sobie na przykład tatuaż na oku, lub wyrywając w uchu dziurę wielkości monety, pomyśl dwa razy. Moda minie, dziara (i dziura) zostanie. Jeśli będę kiedyś teściową, pamiętaj synku, że są sytuacje, w których wspominać mamusię możesz ewentualnie tylko w myślach. Ty i ja wiemy, że takiego spaghetti jak ja robię, nie zrobi nikt, niech to jednak będzie naszym małym sekretem, przenigdy nie mów tego żadnej zakochanej w Tobie kobiecie z patelnią w ręce. W małżeństwie kochany masz wybór – możesz być szczęśliwy, albo mieć zawsze rację. Sam musisz wybrać, ale patrz na ojca. Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie „Jak wyglądam?”, a jeśli kiedykolwiek z ust kobiety usłyszysz „A nic” – masz problem, na który musisz natychmiast zareagować. Może nie jest jeszcze za późno. Naucz się słuchać uważnie. Jeśli na chwilę wyłączysz się z konwersacji i mrukniesz mimochodem „tak, tak, kochanie” może się okazać, że właśnie zgodziłeś się na wycieczkę do IKEA. Trzecią w tym tygodniu. Byłaby lipa, gdyby facet w XXI wieku nie wiedział, jaka jest różnica między szpilkami, a balerinami, więc odrób lekcję. Klucz do żeńskiego serca leży gdzieś pomiędzy bibelotami, zakupami, komplementami i romantycznymi komediami. Musisz to zdzierżyć z męską godnością, a Twoje życie będzie łatwiejsze. Uważaj jednak synku, bo kobieta jest jak szewc i nawet z kozaka zrobi pantofla. Nie daj się, bo kobiety są przebiegłe. Niby szukają księcia z bajki, ale jednocześnie nie chcą mu potem usługiwać. Ten temat jest bardzo skomplikowany i życzę Ci, abyś szybko się w tym wszystkim połapał. Odkąd wyszliśmy z jaskini, mężczyźni mogą dbać o siebie. Pedicure zapewnia bezpieczny kontakt z bosą męską stopą, owłosienie a’la Tarzan i pożółkły wąs nie są sexy. Nie przesadzaj jednak z upiększającymi zabiegami, bo kobiety nie czują się komfortowo w towarzystwie mężczyzn, którzy mają lepszą fryzurę niż one. Męskość to nie muskuły, spluwanie pod nogi i udawanie twardziela. Męskość jest wtedy, kiedy nie jesteś dupkiem, nie wodzisz nikogo za nos, nie robisz zbędnych nadziei, chcesz się angażować, wierzysz w równość, nie istnieją dla Ciebie czynności niemęskie i nie jesteś szowinistą. Jak widzisz, nie ma to nic wspólnego z byciem macho. Nie pozwól, aby rządził Tobą mały dyktator i nadmiar testosteronu. Kaloryfer, zimny łokieć, skóra, fura i komóra, robią wrażenie na gimnazjalistach. Typ macho może kręci na jedną noc w klubie, nie na życie. Nie istnieje coś takiego jak “liga”. Każdy człowiek, gej czy hetero, szuka po prostu kogoś, dla kogo będzie jedyny na świecie i przez niego wielbiony. Nawet celebryci wybierają czasami pospolitych partnerów. Nie przejmuj się tym zupełnie i jeśli na kimś Ci zależy, startuj. Miłość ma w nosie opakowanie i rankingi. Pieniądze szczęścia nie dają, ale trzeba je mieć. Najlepiej nie wydawać więcej niż się ma i żyć bez długów. Chociaż bardzo Cię kocham, nie będę Cię trzymać pod swoim dachem do 30-ki. Kiedy będzie Twój czas, bardzo chętnie pomogę Ci w przeprowadzce. Zawsze kieruj się głową, swojej siły nigdy nie wykorzystuj przeciwko słabszym. Graj fair nawet gdyby Twój przeciwnik o zwycięstwo walczył nieczysto. Karma wraca, a sukces smakuje najbardziej, kiedy dochodzi się do niego ciężką pracą a nie drogą na skróty. Pamiętaj synku, że świat jest piękny, ludzie w nim dobrzy, a możliwości nieograniczone. Jeśli coś Cię uwiera, zmiany zacznij od siebie. Bądź facetem z jajami. Twoja Mama. Zapamiętaj synku, że kaszel i katar nie są chorobami śmiertelnymi, nie wymagają hospitalizacji, całodobowej opieki pielęgniarki, rozmów o przemijaniu i sporządzania testamentu. List do córki jest tutaj. Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:iZostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!
"Drogi Pierworodny,Pamiętam ten dzień, kiedy po raz pierwszy trzymałam Cię w ramionach. Przez długi czas myślałam o macierzyństwie, o tym, jaką będę matką, jakim ty będziesz synem. Ale nadal byłam taka że ty i ja sobie poradzimy, wiedziałam też, że muszę dorosnąć, by być Twoją we mi się, że będę wiedziała, jak to zrobić. Jak cię kochać i wychowywać. Ale nie wiedziałam. Kiedy miałeś zaledwie kilka dni wezwałam lekarza o 1 w nocy, bo nie mogłam Cię nakarmić. Ty krzyczałeś, ja płakałam. Teraz pomagam ci przechodzić przez szkolne lata. Powinnam wiedzieć, jak to robić, ale nie dużo od Ciebie wymagam, Synku. Chociaż staram się nie Twoja wina, tylko przelewam na Ciebie moją niepewność i nierealne wymagania, które mam wobec siebie. Bardzo mi przykro z tego powodu. Wiedz proszę, że kiedy zastanawiasz się, czy robisz coś źle, bo nic nie idzie po Twojej myśli, tak naprawdę wszystko jest w porządku. Ja też jestem pierworodnym dzieckiem swoich rodziców, Synku. I kiedy byłam nastolatką marzyłam, by pewnego dnia mieć Ciebie i wychować Cię tak, byś nie wiedział, co to perfekcjonizm. Byś nigdy nie słyszał w swojej głowie głosu „Nie zepsuj tego”. Ale nie udało mi się to. Widzę to w Twoich oczach, kiedy martwisz się wynikami testu, albo kiedy surowo Cię Synku, to nie Twoja wina, tylko o to, że jesteś perfekcyjny. Bo bycie perfekcyjnym to nie jest standard, który trzeba osiągnąć, ani niemożliwe oczekiwania, którym trzeba sprostać – to złoto, które tkwi w Tobie. To to, kim jesteś bez względu na swoje błędy, czy bardzo dumna z jeśli nie jesteś „miły”, nie myślisz o innych – ja nadal jestem w Twojej drużynie. Nawet gdybyś fatalnie się uczył, nie zdał matury, ja nigdy nie spojrzałabym na Ciebie inaczej i nie byłabym mniej dumna. Możesz się ożenić, albo i nie. Iść na studia, lub nie. Piąć się po szczeblach kariery, lub nie. Możesz odnosić sukcesy lub popełniać mnóstwo błędów, to nie ma dla mnie znaczenia. Nie ma takiego błędu lub decyzji, która sprawiłaby, że odwróciłabym się od Ciebie. Nie mogę kochać Cię bardziej i być jeszcze bardziej dumna z czujesz, że coś jest nie tak, to nie dlatego, że coś zrobiłeś, to dlatego, że ja się boję. Boję się, że nie jestem w stanie dać Ci tego, czego potrzebujesz. Boję się, że nie nadaję się na matkę, że inne kobiety robią to lepiej. Boję się, że jestem samolubna, oczekuję od Ciebie zbyt wiele, choć obiecałam sobie, że nigdy tak nie nie Twoja wina, tylko moja, teraz 9 lat i czasami zastanawiam się, czy mój czas na popełnianie błędów dobiega końca. Czy pewnego dnia odsuniesz się ode mnie, bo moje wymagania Cię przerosną. Ale Ty stale mi wybaczasz, wierzysz we mnie i mi ufasz – tak, jak wtedy, kiedy byłeś za to, że mnie kochasz. Dzięki Tobie jestem lepszym człowiekiem i uczę się akceptować siebie tak, jak zaakceptowałam Cię nad życie, Synku. Dziękuję, że ze mną Mama na zawsze"
Synu,list do Ciebie próbowałem napisać wielokrotnie. Pierwsza próba odbyła się lata temu, kiedy w najśmielszych snach nie myślałem o zakładaniu rodziny. Kolejną poczyniłem zaraz po tym, jak dowiedziałem się, że przyjdziesz na świat. Kilka słów spisałem, gdy się urodziłeś, ale wtedy byłem przerażony, niczym przed startem największego roller coastera świata. Dziś zebrałem kilka myśli i notuję je, bo kiedy będziesz mógł to samodzielnie przeczytać, moja pamięć może być już zawodna. Zacznę od fundamentaliów męskiego życia. Otóż syneczku najdroższy, przeziębienie nie jest chorobą śmiertelną i choć sam wykorzystuje je do rozczulania się nad sobą to uwierz mi, świat został zaplanowany tak, byśmy z tego parszywego stanu permanentnego zaglucenia jednak wychodzili obronną ręką. Jęki i stęki nijak Ci nie pomogą. Swoje będziesz musiał wycierpieć, ale przeżyjesz! Legenda głosi, że „prawdziwy” mężczyzna powinien wybudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. Po ponad trzech dekadach na tym padole zapewniam Cię, że Twoje życie stanie się bezmiernie lepsze, jeśli autorom takich złotych myśli zasadzisz soczystego kopa. Wspaniale jest mieszkać w bloku, gdzie klatka sprząta się sama, trawnik jest zawsze równo przystrzyżony, a Ty nie musisz sobie wmawiać, że 18 stopni Celsjusza to całkiem ciepło, gdyż nie chce Ci się naprawić pieca. Znam również człowieka, który jest szczęśliwym ojcem pięciu córek, a jeśli chodzi o drzewa to kup kaktusa, a czas zaoszczędzony na jego podlewaniu poświęć na pasje. Nie musisz podzielać moich. Jeśli choć trochę charakteru odziedziczysz po mnie, to nawet lepiej byłoby gdybyś nie tykał motocykli, bo jako Twój ojciec osiwieję w jeden dzień. Kiedy będą wmawiali Ci, że chłopcom nie wypada płakać – olej! Ponad płeć, jesteś przede wszystkim człowiekiem i masz prawo do całego spektrum emocji. Od szczerego uśmiechu po łzy to nie prężenie muskułów przed lustrem, impulsywność i ciągłe manifestowanie wyższości nad innymi. Męskość to proces zachodzący przez całe życie, nie kilka spektakularnych popisów. Męskość to walka ze sobą na różnych polach: ze strachem, egoizmem, pokusami, lenistwem. Męstwo to wytrwałość, konsekwentność i odpowiedzialność. Odpowiedzialność za siebie, swoje czyny. Odpowiedzialność za bliskich. Męstwo mój kochany syneczku to również nie dzielenie codziennych czynności na „męskie” i „nie-męskie”. Uwierz mi, że całkiem fajnie jest samemu posprzątać mieszkanie, wyjąć błyszczące naczynia ze zmywarki, uprasować ulubiony t-shirt i zrobić kolację, nie tylko dla siebie. Na każdym etapie swojego życia stawiaj na relacje – coś, czego ja przez wiele lat nie doceniałem. Byłem zachłyśnięty pogonią za zabawkami i chwilowymi uciechami. Dopiero gdy poznałem Twoją mamę zrozumiałem, że prawda, którą posługiwałem się przez całe dotychczasowe życie była licha, jak pożyczka w Providencie. Rzeczy, niezależnie od ceny i blasku, uszczęśliwiają tylko na chwilę. Długotrwałe szczęście to ludzie, którzy pomimo tego, że znają Cię na wylot, nadal uwielbiają spędzać z Tobą czas i są gotowi nieść pomoc bez zadawania zbędnych pytań. Oczywiście w Twoim życiu pojawią się chwilowe i przypadkowe znajomości, ale i one mają znaczenie, bo żeby wiedzieć czego chcesz, musisz poznać to czego nie chcesz. Nie zrażaj się do ludzi. Wszyscy popełniają błędy i największą sztuką jest wybaczać. Pamiętaj, że pieniądze szczęścia nie dają, ale całkiem dobrze zadbać o ich stały dopływ. Życie na kredycie nie należy do najprzyjemniejszych, a lepszą pogodę będziesz miał na wakacjach w Tajlandii, niż w Radomiu. Choć w momencie pisania tego listu wydaje się to bardzo odległe to wiedz, że nie będę trzymał Cię pod skrzydłami w nieskończoność. Kiedy będziesz gotowy, pomogę Ci stać się samodzielnym i obiecuję, że w Twoim pokoju nie zrobię gameroomu lub wystawki moich motocykli. Zawsze będzie tu miejsce dla Ciebie, bo jesteś dla mnie najważniejszym człowiekiem na świecie. Urodziłeś się w czasach, w których każdy musi mieć rację. Jednak jeśli chodzi o relacje z kobietami to Twój wybór jest ograniczony. Możesz żyć spokojnie, albo mieć rację. Ucz się na błędach ojca. „Wyglądasz nawet nieźle” zapewniło mi klasztorowy tydzień milczenia, a przez małe „mhm” zgodziłem się na 30 lat spłacania kredytu hipotecznego. Słuchaj, bo każdy chce być słuchany! Niezdelegalizowani coachowie będą próbowali wmówić Ci, że możesz wszystko. Będą krzyczeć, że only sky is the limit. To nieprawda. Niezależnie od wspaniałych talentów i pomysłów, w życiu będziesz miał też wiele obowiązków, a jednego zasobu na świecie nie da się rozciągnąć – czasu. Może wydawać Ci się to niesprawiedliwe, ale tak właśnie jest. Możesz zrobić wiele, ale nie wszystko. Nie uzależniaj się od tego co robisz. Bądź wolnym człowiekiem. Nie rób rzeczy, za które będziesz musiał zapłacić cenę, której nie akceptujesz, bo zawsze masz wybór. Nie musisz wszystkiego! W sprawie edukacji nie patrz na innych, a ja obiecuję Ci, że swoich niespełnionych ambicji nie będę przenosił na wymagania wobec Ciebie. Jeśli będziesz chciał zostać spawaczem – idź tam, gdzie Cię tego nauczą. Jeśli zechcesz zostać tancerzem – tańcz. Cały świat nie musi mieć „mgr ” przed imieniem, a nie ma nic gorszego od marnowania czasu „dla papieru”. Nie dyskryminuj innych. Bez względu na to jakiej muzyki słuchają, jaki mają kolor skóry, skąd pochodzą, w co wierzą i jakie mają przekonania. Wykreśl ze słownika słowo „obcy”. Na świecie nie ma ludzi obcych, są tylko tacy, których jeszcze nie poznałeś. Choć w żadnej szkole nie uczono mnie, jak być dobrym ojcem. Choć nie wiem co dobry ojciec „powinien” robić, czego raczej unikać, jakie „powinien” mieć cechy, a jakich nie, to obiecuję Ci, że będę się starał być ojcem, jakiego potrzebujesz w danym momencie swojego życia. Synu, dziękuję Ci za to, że jesteś! Tatulo Smok.
Mężczyzna podpowiada dorastającemu synowi, jak należy traktować kobiety, by znaleźć Tę Jedyną. Przeczytajcie koniecznie! Fot. Thinkstock Każda mała dziewczynka zapytana o to, z kim chciałaby wziąć ślub, gdy dorośnie, odpowie, że ze swoim tatą. Podobnie jest w przypadku małych chłopców – większość z nich chciałaby poślubić własną mamę. Gdy dowiadują się, że to niemożliwe, bo rodzic ma już męża/żonę, nierzadko popadają w rozpacz. „Jak to? Będę musiał w przyszłości poślubić zupełnie obcą kobietę?” – pytają załamani. Z czasem wyrastają z tych dziecięcych pragnień, a nawet o nich zapominają. Pojawiają się nowe sympatie, randki, uczucia… Serwis opublikował ostatnio list napisany przez ojca do dorastającego 12-letniego syna. Chłopak również w dzieciństwie marzył o poślubieniu swojej mamy, ale od kiedy zaczął dojrzewać, jego zainteresowanie przeszło na koleżanki. Jego tata widzi w tym okazję do wytłumaczenia synowi, w jaki sposób należy traktować dziewczyny, by znaleźć w końcu tę Jedną Jedyną. Wzruszający list natychmiast stał się hitem sieci. Przeczytajcie. Fot. Thinkstock Kochany synku, Powiedziałeś mi ostatnio, że korespondujesz ze swoją koleżanką i planujesz zaprosić ją na randkę. Chciałem zapytać, czy to coś poważnego, ale nie miałem zamiaru cię zawstydzać. Chciałem spytać, jaka jest. Jakiej muzyki słucha. Czy jest mądra. I czy przypomina twoją mamę. To było tak dawno temu, że już nie pamiętam, jak to jest flirtować z kimś. W jednej chwili dziewczyna wydaje ci się irytująca, a w kolejnej jedyne, na co masz ochotę, to ją przytulić. Kiedyś jedyną kobietą, która nie działała ci na nerwy, była mama. A teraz interesujesz się dziewczynami… Nie jest jednak ważne, kiedy zacząłeś dojrzewać. Ważne jest to, byś wiedział, jak traktować kobiety. I jak traktować tę dziewczynę, którą kiedyś będziesz chciał poślubić. Fot. Thinkstock Czy wiesz dlaczego chciałeś ożenić się z mamą, gdy byłeś malutki? Ponieważ ona posiada wszystkie cechy, które według ciebie powinna posiadać Ta Jedyna. Mama jest moją żoną, więc podpowiem ci, jak zdobyć równie wartościową kobietę. Wiem, że masz tylko 12 lat i prawdopodobnie będziesz randkował z wieloma dziewczynami, zanim weźmiesz ślub. Ale kilka z moich podpowiedzi może ci się przydać. Po co masz popełniać błędy, skoro możesz ich łatwo uniknąć? Nie słuchaj się swoich kumpli. Oni wiedzą o tym temacie tak samo niewiele, jak ty. To tak, jakby „ślepy prowadził ślepego. Wówczas obaj wpadną do dziury”. Wtajemniczę cię, co pozwoliło mi zdobyć twoją mamę, najwspanialszą kobietę, jaką obaj znamy. Fot. Thinkstock Przede wszystkim szukaj kogoś, kto jest lepszy od ciebie. Kto ci się podoba, ale nie tylko pod kątem urody. Zwracaj uwagę, czy ta dziewczyna jest mądra, czy odpowiada ci jej charakter, sposób myślenia, podejście do rodziny i przyjaciół. Jeśli będzie lepsza od ciebie, ty również będziesz starał się być najlepszą wersją siebie samego. Nic innego się nie liczy. Nie zwracaj uwagi na rasę, pochodzenie, religię, ilość lajków na Instagramie. Zapytaj siebie w głębi duszy: „Czy ta kobieta sprawia, że chcę być lepszy?”. Jeśli odpowiedź brzmi tak, oznacza to, że ona jest właściwą partnerką dla ciebie. Jak się zachowywać w stosunku do kobiet? Bądź dżentelmenem. Przepuszczaj w drzwiach, pomagaj zdjąć i założyć palto, ustępuj miejsca. Pamiętaj także, by: - w restauracji pozwolić jej, by złożyła zamówienie jako pierwsza i nie jeść, dopóki jej posiłek nie pojawi się na stole - komplementować ją i mówić jej, że jest piękna - szanować jej rodziców. Mówić im „dzień dobry”, a nie „cześć” - szanować jej rodziców, nawet gdy nie ma ich obok. Nawet jeśli twoja dziewczyna jest na nich wściekła, ty nadal ich szanuj - zaskakuj ją. Kupuj jej kwiaty, zamiast skupiać się na kręceniu filmików na Snapa. Choć kręcenie filmiku, gdy kupujesz jej kwiaty, może być fajne Fot. Thinkstock - odprowadzaj ją do domu i upewniaj się, czy bezpiecznie do niego dotarła, zanim odejdziesz spod drzwi - rozśmieszaj ją - zachęcaj ją do rozwijania się, próbowania nowych rzeczy, - szanuj jej opinie i decyzje. Jeśli wykonasz te rzeczy w 80%, pokocha cię. Jeśli w 100% - pokocha cię i będzie cię szanować. Czego nie powinieneś robić w stosunku do kobiety? - nie wystawiaj jej na pośmiewisko. Nie rób jej kawałów tylko dlatego, żeby wszyscy wokół mieli ubaw Fot. Thinkstock - nie sprawiaj jej przykrości i nie okłamuj jej. Tak zachowują się niedojrzali chłopcy, a nie prawdziwi mężczyźni - nie gap się w telefon, gdy z nią jesteś. Nie pisz SMS-ów, nie dzwoń. Patrz jej w oczy, a nie na klawiaturę - nie naśmiewaj się, gdy zrobi coś głupiego. Każdemu może przytrafić się jakaś wpadka. - nie obmawiaj za plecami innych ludzi. Nawet jeśli ona plotkuje, wysłuchaj tego, co ma do powiedzenia, ale nie wchodź z nią w dyskusję. Po pewnym czasie to doceni. Być może dziewczyna, z którą spotykasz się obecnie, nie zostanie twoją żoną. Ale te zasady sprawią, że wasza relacja będzie wyjątkowa. A kto wie, może kolejna partnerka okaże się Tą Jedyną? Pamiętaj, że „miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą”. Kocham Cię, Tata Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
Chcę się przyznać do jednej rzeczy: zdradzam Cię. Zdradzam Cię z moją pracą, którą przynoszę do domu, z moim egoizmem, z moim telefonem i "internetami"… Adresuję ten list do Ciebie, choć tak naprawdę głównym odbiorcą będę ja. Chcę w nim opowiedzieć zarówno o mojej miłości do Ciebie, moich radościach z Tobą związanych, jak i o moich smutkach i troskach. Chcę w nim zobaczyć moje ojcostwo. Długo na Ciebie czekaliśmy. Kilka dobrych lat. W tym czasie pojawiały się nadzieja, rozczarowanie, a także żałoba. Masz bowiem w Niebie rodzeństwo, o którym jeszcze nie wiesz, bo jakoś nie mieliśmy z mamą odwagi Ci o nim powiedzieć. Baliśmy się, że nie zrozumiesz, a może po prostu lękaliśmy się, że odpowiadając na Twoje pytania, będziemy musieli zmierzyć się z tą bolesną przeszłością raz jeszcze. Wiem jednak, że nie możemy długo czekać, że ten dzień wkrótce nadejdzie. Kiedy się pojawiłeś, drżałem ze szczęścia, ale i z przejęcia. Zamartwiałem się, czy dam radę, czy będę umiał stanąć na wysokości zadania i być dla Ciebie dobrym ojcem, stworzyć dom, w którym będziesz czuł się bezpiecznie i szczęśliwie. Razem z Twoją mamą łapaliśmy każdy dzień i każdą noc Twego życia. Wsłuchiwaliśmy się w każdy Twój odgłos, nie chcieliśmy stracić żadnej chwili. Zastanawiałem się, jaki będziesz, jak będziesz się rozwijał, w którą stronę podążysz? Snułem plany wspólnych wypraw, przygód, wyobrażałem sobie, jak będziesz się rozwijał. Muszę przyznać, że chyba za bardzo się do tych myśli przywiązywałem. Jesteś bowiem absolutnym mistrzem zaskoczeń. Pierwsze zaskoczenie przyszło bardzo szybko. Od początku bardzo dużo chorowałeś, co chwilę wyprawy do szpitala, kolejne badania w poszukiwaniu nie wiadomo czego, kolejne infekcje. Zaskoczyłeś nas tą kruchością a jednocześnie wielką siłą, pogodą w przyjmowaniu tego losu, zaufaniem, którym nas obdarzałeś w tych bolesnych momentach. Miałeś, wbrew pozorom więcej siły i spokoju niż my, sfrustrowani tą sytuacją, zmęczeni niepewnością. Zaskakiwałeś nas też tym, jak szybko dawałeś się do czegoś przekonać, jak przyjmowałeś nasze argumenty bez problemu i zaskakujesz nas dziś, kiedy mając niespełna dziesięć lat, tak łatwo potrafisz wyrażać złość i się buntować. Zaskakiwałeś nas tym, jak szybko nauczyłeś się czytać i liczyć. Do dziś nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich nazw gadów kopalnych i współczesnych ssaków morskich, którymi ty wciąż bezbłędnie operujesz. Pochłaniasz mnóstwo książek, uczestniczysz z powodzeniem w konkursach. I z tego jestem (jesteśmy) bardzo dumni. Ale z tego łatwo być dumnym. Są jednak rzeczy, których akceptacja w Tobie sprawia mi trudność - wolałbym, żebyś zamiast znać nazwiska większości piłkarzy Euro 2016 grał świetnie w piłkę, miał sportowe zacięcie, lepszą koordynację ruchową, żebyś szybciej jeździł na rowerze, wspinał się jak koledzy po drzewach i bił z nimi, żebyś… No właśnie… Wszędzie moje oczekiwania. Kiedy byłem w Twoim wieku, byłem bardzo do Ciebie podobny. Zrozumiałem to całkiem niedawno. Też odstawałem od rówieśników w wielu aspektach. I też mój tato wolałby, żebym coś, żebym tamto… Pamiętam, że długo nie spełniałem jego oczekiwań i bardzo mnie to bolało. Potwornie. Ale poszedłem mimo wszystko swoją drogą, inną niż większość moich kolegów i po latach usłyszałem od mojego ojca, że jest ze mnie dumny. Jestem pewien, że kochał mnie zawsze, ale nie potrafił tego wyrazić, ani słowami, ani czynem. Ja chcę Ci powiedzieć już dziś, że jestem z Ciebie dumny, nie tylko z twoich osiągnięć, ale z tego, że po prostu jesteś moim synem, że już teraz idziesz, zapewne jeszcze po omacku i wbrew wielu przeszkodom, ale jednak swoją ścieżką. Będę się starał wspierać Cię w niej. Nauczyłeś mnie, jak wiele jest we mnie egoizmu, w jak wielu aspektach muszę porzucić swoją wizję Ciebie. Nauczyłeś mnie, że bycie ojcem, to przede wszystkim towarzyszenie i pomoc, dodawanie sił dziecku, w każdych warunkach, w każdej sytuacji, nawet w tej przez nas nie wymarzonej. Mówisz, że mnie kochasz i że jestem super tatą. Jak widać, nie wszystko jeszcze stracone. Ja też Cię kocham. Chciałem Ci się przyznać (a również i sobie) do jeszcze jednej rzeczy: zdradzam cię. Zdradzam Cię z moją pracą, którą przynoszę nieraz do domu, z moim egoizmem, z moim telefonem i "internetami"… Marcin Świetlicki napisał kiedyś: "Otóż: w jakiś tam sposób nie byłem ci wierny; istniał świat. A to rozprasza. Ja budziłem się i żyłem, dotykałem, jadłem, rozmawiałem, piłem wino i grałem w ludzkie gry, jeździłem koleją i pozowałem do zdjęć, rozproszyłem się, wybacz". Wybacz mi. Mocno i najczulej jednocześnie Cię przytulam. Po ojcowsku. Mam nadzieję, że kiedyś będziesz trochę lepszym ojcem niż ja. A ja pomogę Ci się nim stać.
List od matki do syna... Kochany Stanislawie, Od kiedy pamietam ze nie umiesz czytac za szybko, staram sie pisac bardzo wolno... Nie poznasz Domu kiedy wrocisz.... przenieslismy sie. Mielismy wiele klopotow z przeprowadzka, przedewszystkim z lozkiem. Taksowkarz nie pozwolil nam je wpakowac do taxi.. poniewaz Twoj ojciec w nim siedzial... jak juz jestesmy przy ojcu...dostal on nowa prace! Ma pod soba 500 osob! Scina trawe na miejscowym cmentarzu... W nowym domu mamy pralke, ale nie chodzi ona za dobrze... Kilka dni temu wlozylam do niej 4 ojca koszule...po godzinie wyciagnelam 4 sweterki dla wnukow, a koszul dotad nie znalazlam... Wczoraj, Twoj mlodszy brat przyszedl ze szkoly z placzem. Wyglada na to ze wszyscy w jego klasie maja nowe ubrania a nas niestety jak wiesz nie stac..., ale zdecydowalismy ze kupimy mu nowy kapelusz i bedzie stal przy oknie jak jego koledzy beda przechodzic.... Maria urodzila dziecko dzis rano, ale nie słyszałam czy to chłopiec czy dziewczynka, wiec nie wiem czy zostales wujem czy ciotka... Wuj Michal topil sie kilka dni temu w jednym z tych ogromnych zbiornikow ze spirytusem w tej wielkiej fabryce. Czterech jego kumpli wskoczylo aby go ratowac, ale bronil sie dzielnie! Spaliliśmy jego cialo , i płomień nie gasł przez 3 dni.... Twoj ojciec nie wypil wiele w czasie Swiat. Do butelki po spirytusie wlałam litr oleju napędowego i jechał na tym aż do Nowego roku. Poszedl on takze ze mna do lekarza w ostatni czwartek. Lekarz wsadził mi do ust taka mala szklana rurke i kazal trzymac przez 5 minut. Twoj ojciec zaoferowal sie kupic rurke za cala swoja roczna wyplate. Kochajaca Cie Matka. ps. chcialam wyslac Ci troche pieniedzy, ale juz niestety zakleilam koperte...
list matki do syna