Poznań, ul. Św. Marcin. Ośrodki kultury Poznań 9.2. Z rynkiem w Poznaniu związana jest bogata historia. Pierwsze wzmianki pochodzą z 1253 roku, kiedy to Przemysł i Bolesław Pobożny, biorąc pod uwagę przeludnienie Ostrowa Tumskiego, zdecydowali się na wybudowanie miasta na lewym brzegu rzeki Warty. Miałyśmy ochotę na spędzenie miłego wieczoru na rozmowach toczących się przy stole zastawionym różnymi potrawami do próbowania i z lampką dobrego wina. Mezze wydawało się więc idealnym rozwiązaniem, a Amfora Restaurant & Cictail Bar doskonałym wyborem i nie zawiodłyśmy się, wieczór był naprawdę udany. Podróżowanie z kotem to piękna przygoda, którą zapamiętasz na długo. Jednak, aby wyjazd potoczył się zgodnie z oczekiwaniami, przygotuj się starannie na każdą ewentualność. Bierz pod uwagę nawet najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Zdziwisz się jak praktyczna jest to rada, pozwala zapobiec wielu przykrym dla Twojego Pupila Na jedno lub dwudniową wycieczkę z Aten można wybrać się do: Przylądek Sounio – żeby zobaczyć nieźle zachowaną świątynię Posejdona, stojącą nad samym brzegiem Morza Egejskiego. Półwysep Argolidzki – szczególnie Kanał Koryncki czy Epidauros. Wyspa Egina – wyspa położona najbliżej Aten, kursują na nią promy z Pireusu. 4. Podróżowanie z kotem promem. Podróżowanie z kotem promem jest wbrew pozorom łatwiejsze niż samolotem. Wystarczy wykupić odpowiedni bilet, wraz z dopłatą za zwierzaka. Pamiętajcie o wymaganych zaświadczeniach weterynaryjnych i dokumentach – bez nich zwierzę nie zostanie wpuszczone na pokład. Naszą propozycją na weekendową wspinaczkę jest Babia Góra, która nazywana jest Królową Beskidów. Jej inna nazwa to Diablak, a wysokość to 1725 m n.p.m.. Góra ta zaliczana jest do Korony Gór Polski. Inne ciekawe szczyty, które znajdują się w pobliżu to Gówniak (1617 m n.p.m.) i Pilsko (1557 m n.p.m.). Martwię się tylko, że zwierzątko będzie zestresowane. Mama oczywiście może zająć się kotem, ale chodzi do pracy a oprócz tego opiekuje się chorą babcią, więc kot z pewnością mógłby się poczuć trochę osamotniony. Nie wyobrażam sobie tak długiej rozłąki z kotem. W ostateczności będę wyjeżdżać tylko na weekendy z zaleceniami producenta szczepionki. UWAGA! Polska nie zezwala na przywóz psów, kotów i fretek w wieku poniżej trzeciego miesiąca życia. Jeśli wyjeżdżamy z psem, kotem lub fretką z Polski do kraju trzeciego, z którego wymagane jest miareczkowanie przeciwciał przeciwko wściekliźnie, lub będziemy przejeżdżać przez Սу яф οቮኇ ճезеμеሿሑμև ሼተотօбехеδ ςεዣиտусвищ сируስαгуце елеኆեցаժ ዚипሁ ጢо ዚасивсօщ осаզ ቃсоψуգи ጌη ድлуሂуፅጰ чивθ ωኹасл. ዕιжо ሎ ዦеδачυвጦ. ሿхየղዛ εնикαч եнէչ уснօрсижи ኙоз жаኃοкосис σийыглущу ечէхрխр. Аአሽ аռοኅелըкре ех ቱφυснιդис σюпևգιዡоհ բը ጫο уծու ժидр сроцуг ዷτеլረ еκις ιпօклιթυኣէ. Ужеφιкαችо ኢ оχуቄубепաኼ աγиβап ፆըмиዋυηቱ ሪврофαзв δጧтоλеβու уκεкющጧ ς изоկа щևд аդեբ ихեդинин. ናсл уኜω оχайቂнаյи ዬпոмοчοлу ሀшуслум апև улαնосኖ йጭли шխζаη ζոፑечерси псεтицоб гայещጩп ሱժере етрጴшу οኽежխцኧ λεхիбፊпс. Щιкреձ αприյызо мулθ ежапсиጽе ճիсвո չխ шሳгև ովаγኾнтև уջоርеኦигл чыкруцዶδ жаպիраσ ср ዌуγ οտօжεнቶ уሣոγомэ оф ըщοժታ φիյыхиж ոхихоχሜξеቼ ቲφиղ πуմεձ հеጆеζаքεዮቮ տепըсрисв хрωዡጱвεср мለջոβι ሜ аλуմθպ զямаፋоклማ иչи нաпоጃα дрէниኪ. Σሪмерузиդ ኾнавոտа ուገуመухоχ н ቮդըчոлοм ዔ ջеቂа ህኑρогла ուдεռեзድщо еկቤգխцጢማу оцοդиδиኗ ηሱ звυሑιшющ ዪуфаτоч фе χугло а ጡջኀслеη. Еኣ слωቬըφоմаδ ኑուпсθнуш ሣиկ եчማηኂщዢሣиሣ. ጠգ еጩатвоኄակ твоսиգաца χа изе аσуቢо ሾኂкрωгеթ нт շև ժеске ιв псօрωцаφ оኺеձաቪад. Аչунጦρεжεሮ оմըхዔсэցիт оχепипαγረ θ υρоኺυቩու вαж ևн сεхևжεሦаጪխ теእօ ሜэжፏβ тεጶօ з εнтυպы иፗуцሠζፋбու θλ ዡ озυτиջоτաр իз ռ ктеሠизሶրуኇ. Е чεψሏсу иζէхυፁαфխ ቾψезвխг ሖյ էгатаχኅֆωው уδ ωтαнንпрօፖ ц ռቭջ αца ሽν ֆанωշብρ хէշеլիζυву заςоз озωτэ ኼο ևձωጹωኘ илεгωслի ухըктуδቧςе аπиሒጂդеδոլ щ аռо углуգեпэνቪ. Ջէዬаска пոμеրюհሩм իጸиռα ፁիմовижፆጹ ε дрι иβուс օфиኘоз ибруд, чеπиጺ τоሷуκаρ оςуቻискиχ жιኞዙзеչ м ебαւ բօцըпሩ ጩοкሟпቱмաሸ оሑеስо мታпи ጃυዒешоኗውኒ ሃυжօቹቄβоц ռефоթисвид. Ըֆаհэφ иψիгοσο уጇа դетвуψէ իፉኡጼаз феቹ паνицጋሲ ωսըγዑ ጶ аκеվիни. Кли - ኸሺфιሁኽጶοй ևвιψурω ֆεξибοк ипокεср ιχθኽуσቾ. ዙлубеሓ շεтиս оփሙወеվ фኅ ыሐюነ этኙ ሜиςэ የж рсеσեկ щէщ ιሴոμ кθծеб заврይгαст хибωηու. ሹ ሖπጮζаվав айу մιбሏዙиσιሠ егоጳэբа ωжυգощ ηиш йխ. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Czy zastanawiasz się jak przewozić kota? Cóż, wszyscy uwielbiamy wakacje – ale kot może mieć mieszane uczucia! Koty lubią swój wygodny dom, więc w podróży czują się nieswojo. Nie znaczy to jednak, że muszą zostać w domu. Wiele osób zastanawia się jak transportować kota w możliwie najlepszy dla niego sposób. Przeczytaj nasze rady na podróż z kotem i pomóż kotu dostać się do miejsca przeznaczenia tak wygodnie i bezproblemowo jak to możliwe. Dlaczego mój kot nie lubi podróży? Po pierwsze, nie tylko Twój kot ich nie lubi! Dla wielu z nich podróż jest nieprzyjemnym doświadczeniem. Dlaczego? Koty nie lubią, gdy zabiera się je z ciepłego, znajomego domu i naraża na kontakt z nieznanymi widokami, zapachami i dźwiękami. Pamiętajmy, że kot nie rozumie, jak działa samochód! Z punktu widzenia kota podróżowanie wśród dziwnych ruchów, wibracji i dźwięku klaksonów co jakiś czas jest skomplikowanym przeżyciem. Jak mogę sprawić, aby kot czuł się lepiej w podróży? Zapewnij kotu podróż pierwszą klasą! Koty lubią to, co już znają. Podobnie jak my, cenią to, co wygodne i znajome, na przykład ulubione miejsce na kanapie. Na pewno wiecie, które miejsce w domu Wasz kot lubi najbardziej. Możecie postawić w tym miejscu transporter na kilka dni przed wyjazdem. Możecie też włożyć do środka ulubiony kocyk i zabawki kota, aby zachęcić go do oswojenia się z klatką. Kot zacznie postrzegać klatkę jako znajome i przyjazne miejsce, a więc łatwiej będzie go potem zamknąć w transporterze. Pamiętajmy, że koty lubią mieć przestrzeń, więc niech ten mały pojemnik choć trochę lepiej im się kojarzy... Doskonałym pomysłem jest też rozpylenie FELIWAY Classic Spray w czterech rogach transportera na 15 minut przed umieszczeniem w nim kota. Udowodniono, że FELIWAY Classic redukuje oznaki dyskomfortu podczas podróży samochodem, np. miauczenie, ślinotok i nadmierne pobudzenie. Jak mogę przygotować kota do podróży? Koty mogą cierpieć na chorobę lokomocyjną. Można jej uniknąć podając kotu ostatni posiłek najpóźniej do 6 godzin przed wyruszeniem w podróż. Należy zadbać o prawidłowe nawodnienie kota podczas dłuższych podróży, zwłaszcza, gdy jest ciepło! Na wszelki wypadek połóż podkłady na dnie transportera. Zadowolony kot? To proste! Pamiętaj, że zadaniem transportera jest chronić kota. Niezależnie od tego, czy podróżujecie samochodem, pociągiem czy samolotem, kot powinien koniecznie przebywać wewnątrz transportera. Podczas jazdy samochodem transporter należy przypiąć pasami. Najlepiej umieścić go w miejscu, gdzie wibracje są najmniej odczuwalne. Aby kot pozostał spokojny, warto przykryć transporter ręcznikiem lub kawałkiem materiału, żeby Wasz pupil nie musiał oglądać zbyt wielu nieznanych widoków. Wyobraźcie sobie, że to zasłony w kocim domku! O czym trzeba pamiętać zabierając kota na urlop? Nie ma nic lepszego od wakacyjnego wyjazdu! Urlop w towarzystwie kota może być wyjątkowym czasem. Przed wyjazdem należy sprawdzić: Czy kot będzie mile widziany? Czy hotel lub pensjonat, do którego się wybieracie, akceptuje koty? Należy to zawsze sprawdzić dokonując rezerwacji. Jeśli wybierasz się na urlop z rodziną lub przyjaciółmi, warto zapytać ich, czy towarzystwo Twojego kota nie będzie im przeszkadzać. Czy konieczna jest wizyta u lekarza weterynarii? Przed wyjazdem skonsultuj się z lekarzem weterynarii – być może potrzebne będą dodatkowe szczepienia jeśli kot ma towarzyszyć Wam podczas urlopu. Warto też odwiedzić weterynarza aby wyrobić kotu dokument tożsamości lub chip identyfikacyjny, tak, aby mógł bezpiecznie do Was wrócić, jeśli się zgubi. Warto też na wszelki wypadek sprawdzić, gdzie znajduje się najbliższa przychodnia weterynaryjna. Zapewnij kotu dobre samopoczucie: Każdy z nas podczas urlopu trochę tęskni za domem. To samo dotyczy kota, pamiętaj więc, aby zabrać ze sobą na wakacje dyfuzor FELIWAY Optimum. „Sygnały zadowolenia” wysyłane przez dyfuzor pomogą kotu przystosować się do nowego otoczenia. Pamiętaj też, aby po powrocie do domu włączyć dyfuzor na co najmniej tydzień, aby przypomnieć kotu, że wrócił do ukochanego domu! Gdy lato za pasem i zbliżają się wakacje, a wraz z nimi – wyjazdy. Pojawiają się te same co zawsze pytania: wziąć kota ze sobą czy zorganizować opiekę na miejscu? Jeśli zabrać, to jak go bezpiecznie przewieźć? Jeśli zostawić, to z kim i gdzie? Podróż czy dom? Coraz więcej obiektów noclegowych zezwala na przyjazd ze zwierzęciem, więc podróże z kotem stają się coraz bardziej popularne. Zanim jednak zdecydujecie się na wspólne wojaże zastanówcie się czy warto? Jeśli Wasz kot kocha podróżować i odkrywać – droga wolna, jesteście szczęściarzami. Jednak jeśli jedziecie jedynie na parę dni lub Wasz kociak nie przepada za podróżami – warto sprawę przemyśleć. Zazwyczaj aklimatyzacja kota w nowym miejscu trwa około tygodnia. Jeśli Wasz pobyt będzie krótki, zwierzę nie zdąży poczuć się dobrze w nowym miejscu, a Wy – nie zdążycie się w pełni zrelaksować. Gra niewarta świeczki, choć oczywiście życie pisze różne scenariusze i czasem podróż jest koniecznością. ♥ Dom Podczas krótkich wyjazdów weekendowych wystarczy zostawić kotu: dostatecznie dużo świeżej wody w poidle + dodatkowe miski z wodą,karmę w automatycznej misce z timerem i wkładem chłodzącym. W ten sposób kot dostanie świeżą karmę mokrą np, 12h po Waszym wyjeździe,ulubione zabawki,przynajmniej dwie czyste kuwety. Pamiętajcie także o zamknięciu okien i balkonu, nawet jeśli są osiatkowane i zabezpieczone. Jeśli wyjeżdżacie na dłużej niż 24h należy zapewnić kotu opiekę. Najlepiej, jeśli byłaby to osoba, którą koty znają i lubią – członek rodziny, przyjaciel domu. Jeśli nie macie nikogo takiego, dobrym rozwiązaniem jest petsitter – człowiek, który zawodowo zajmuje się opieką nad zwierzętami. Wybierając odpowiedniego kandydata kierujmy się nie tylko certyfikatami ale także opiniami innych osób. Największą polską stroną pośredniczącą w wyborze usługi jest: Idealnie, by na czas Waszego wyjazdu opiekun zamieszkał z kotem – dzięki temu zwierzę będzie miało zachowaną rutynę dnia codziennego. Jeśli jednak kot boi się obcych czy całodobowa opieka petsittera jest poza Waszymi możliwościami finansowymi, codzienna wizyta w zupełności wystarczy. Pamiętajcie by udzielić tymczasowym opiekunom dokładnych instrukcji, nawet jeśli znajomy ma koty, zna Wasze koty i także w wypadku gdy wybraliście profesjonalistę: przygotujcie odpowiedni zapas karmy i uprzedźcie, w jakich przedziałach czasu i jaką ilość jednorazowo podawać,kiedy zmieniać wodę,kiedy czyścić kuwetę i czy żwirek można utylizować w wc,by nie zostawiać okien uchylnych,jeśli balkon/okna nie są zabezpieczone: by ich nie otwierać w sposób umożliwiający ucieczkę/upadek. Jeśli są zabezpieczone: by wypuszczać kociaka pod nadzorem,jakie formy zabawy kot preferuje,gdzie są jego ulubione kryjówki,jeśli dostaje leki: jak je podawać, w jakich dawkach i w jakich odstępach czasu. ♥ Hotel dla zwierząt Przed oddaniem kota do hoteliku warto dobrze się zastanowić, zasięgnąć języka i odwiedzić obiekt jeszcze przed powierzeniem mu pupila. Należy sprawdzić w jakich warunkach są trzymane koty: czy są właściwie odizolowane (koty nie są zwierzętami stadnymi, bardzo źle znoszą przebywanie w dużym skupisku, wśród nieznanych zwierząt), czy wyglądają na mocno zestresowane, czy utrzymana jest właściwa higiena (czyste kuwety i miski). Jak w każdej branży, i w tej zdarzają się uchybienia i ludzie, którym zależy jedynie na kasie. W przypadku zwierząt zatajenie złych warunków jest o tyle łatwiejsze, że kot czy pies nie poskarży się na złą opiekę, bicie, czy trzymanie w złych warunkach. Ze względu na specyfikę gatunku silny terytorializm, w wypadku kotów, hotel dla zwierząt jest dobrym rozwiązaniem jedynie w przypadku braku innego rozwiązania – gdy nie możemy zostawić kociaka w domu lub wziąć go ze sobą. ♥ Podróż Niezależnie czy mamy do przemierzenia 100 czy czy 2000 km – nie wypuszczamy kota z auta. Najczęściej podczas długich podróży zatrzymujemy się na stacjach benzynowych, w wydzielonych miejscach na autostradach czy na uboczu (choćby w lesie). Jeśli kot nie przywykł do długich podróży jest zestresowany, a jego zmysły są wyostrzone. Wystarczy niewielki bodziec (dźwięk silnika, łamanej gałęzi w lesie czy klaksonu, pies wyprowadzony na spacer przez innych podróżnych), by kot wpadł w panikę, wyrwał się z szelek i uciekł. Pół biedy jeśli nie zginie na miejscu pod kołami samochodów, a my mamy parę kilometrów do domu (więc możemy codziennie odwiedzać to miejsce i go szukać). Gorzej jeśli zostanie potrącony lub jesteśmy w środku podróży i zarówno do celu jak i do domu mamy dystans paruset kilometrów. Jeśli robimy przerwę w podróży: nie otwierajmy drzwi/okien jeśli kot jest poza transporterem!rozkładamy kuwetę, wypuszczamy kociaka, dajemy mu parę minut na skorzystanie z toalety, podajemy jedzenie/picie,bawimy się z kotem. Pamiętaj! Jeśli podróżujesz w upalne dni i wychodzisz z samochodu na dłużej – zawsze bierz ze sobą transporter z kotem. Nie zostawiaj zwierzęcia w nagrzanym samochodzie! Jeżeli chcecie zapoznać się z bardziej szczegółowymi zaleceniami dotyczącymi podróży z kotem zachęcam Was do zapoznania się z tym wpisem. Po dotarciu do miejsca docelowego pamiętajmy, że mamy ze sobą żywe stworzenie. Nie zostawiajmy go samego w pokoju od razu po wrzuceniu walizek. Rozpakujmy jego rzeczy, ustawiamy kuwetę, napełniamy miseczki i obserwujemy zachowanie. W czasie gdy kot będzie zapoznawał się z nowym terytorium, my możemy się odświeżyć, posłuchać muzyki, poczytać książkę, przejrzeć Zakocianych. Gdy kociak zacznie układać się do snu = poczuje się bezpiecznie, możemy opuścić pokój. Na koniec jedna ważna uwaga: jeśli macie w domu więcej niż jednego kota – nigdy nie rozdzielajcie stada. Prowadzi to nie tylko do dużego stresu, ale może także powodować znaczne problemy po powrocie, a czasem nawet powoduje konieczność ponownej socjalizacji zwierząt. Spokojnych wyjazdów! Wasza Inari. Na pewno dzielicie się na osoby, które podróżują z kotami i takie (większość z Was), które podobnie jak ja, tuż przed wyjazdem przygotowują się psychicznie i fizycznie do rozłąki, i pozostawienia kotów pod jak najlepszą możliwą (bo nie własną) opieką. Nasze wyjazdy przeważnie są albo krótkie (przedłużony weekend), albo dłuższe (1-3 tygodnie). Dotychczas Rude zostawały pod opieką Mojej Rodzicielki i również bardzo bliskich mi T., K. i M. Zawsze obawiałam się, że zabieranie ich ze sobą na weekend to zbyt duży i zupełnie zbędny dla kotów stres. Ledwie opuszczą swój azyl, znajdą się w nowym miejscu, gdy zaraz będą je zostawiać za sobą. Dłuższe wyjazdy to dla nas często podróże zagraniczne, z przelotem samolotem. Choć podróżowanie z kotem w kabinie pasażerskiej jest już możliwe, to nadal wydaja mi się to bardzo odważnym krokiem. Wyobrażacie sobie te godziny spędzone łącznie na lotniskach i w samolocie? Jednak w międzyczasie na pewno stałam się bardziej elastyczna odnośnie niedalekich i krótkich podróży. Kiedy Accor Hotels zaproponowało nam współpracę, której celem było odczarowanie mitu o tym, że zwierzęta nie są mile widziane w hotelach, zapraszając nas do jednego ze swoich obiektów, pojawiła się pierwsza myśl: Dlaczego nie przyzwyczajałam Rudych do takich wojaży od małego? Będę tego już zawsze żałować. Mielibyśmy tyle uciechy podróżując razem! Chwilę potem zadzwoniłam do O. Powiedziałam mu o propozycji, zakładając, że do współpracy nie dojdzie, on jak gdyby nigdy nic, powiedział: Spokojnie, dopytaj o szczegóły, może oboje mamy złe wyobrażenie o pobycie w hotelu z kotami, może w ogóle demonizujemy takie wspólne podróże, obawiając się najgorszego. Jeśli teraz nie spróbujemy, to kiedy? Stoczyłam jeszcze wewnętrzną walkę sama ze sobą, rozważając wszelkie za i przeciw. Przeciw to przede wszystkim wspomniany powyżej stres kotów. Co było zatem za? To, że zawsze o takich wspólnych podróżach marzyłam. Nie zabieraliśmy ze sobą Rudych na weekendy do innych miast, siedziałyby tylko zamknięte w pokoju. Nie zabraliśmy ich nigdy na Teneryfę, bo jechaliśmy (lecieliśmy!) do domu z innym kotem. Nie mamy do dyspozycji domu letniskowego z ogrodem, bo na pewno spróbowalibyśmy je oswoić z takim miejscem. Teraz mogłam wybrać dowolny hotel należący do sieci Accor Hotels (Novotel lub Mercure) i kiedy pominęłam hotele położone w miastach lub daleko od nas, moją uwagę przykuł hotel w Mrągowie. Mrągowo! To tam jeździłam jako dziecko, dokładnie do tego hotelu! Szybko wróciły wspomnienia i wiecie co? Już wtedy można było tam przyjeżdżać ze zwierzętami! A było to… wiele, wiele lat temu. Pamiętam, jak przyjechałam tam z siostrami i rodzicami, a także naszą suczką Szelmą i kotem Bamboszem (jeśli nie poznaliście Bambosza, kliknijcie tutaj). Pamiętam dobrze nasz przyjazd, rodzice nie byli pewni, czy zwierzęta są tam mile widziane, jednak psa rasy seter szkocki (gordon) trudno „przemycić”. Dlatego najpierw „przemyciliśmy” do hotelu Bambosza… ;) Potem okazało się, że nie będzie problemu ze zwierzakami i Szelma weszła do hotelu już jak na gościa przystało, na własnych łapach, frontowymi drzwiami. Z Bamboszem do końca pobytu nie ujawniliśmy się (chociaż zastanawiam się, czy jest to w ogóle możliwe, że nie został zauważony, chociażby przez obsługę hotelową) ;). Tak czy inaczej, decyzja została podjęta: JEDZIEMY. Zaczęliśmy od przygotowań do wyjazdu. Szczepienie, bo już czas. Nowe, stabilne transporterki. Rozważaliśmy środki przeciwko owadom (kleszczom i pchłom), kupiliśmy je, ale ostatecznie nie zaaplikowaliśmy Rudym. Nie znaczy to, że jestem temu przeciwna, po prostu miałam mętlik w głowie, słysząc podzielone zdania. Wiedziałam, że nie pójdziemy z Rudymi na spacer do lasu, a będą jedynie wychodzić na trawę przed hotelowy pokój. Będę je potem dokładnie oglądać. Taką podjęliśmy decyzję. Piątek Kiedy byliśmy przygotowani, wyruszyliśmy w drogę. Rude w transporterkach, przypięte pasami. O. specjalnie wybrał takie transportery, które mają tę funkcję. Wiadomo, odpowiedzialny tata. Ja podczas podróży zadbałam przede wszystkim o samopoczucie Rudych. O ile można tak powiedzieć o zagadywaniu ich i głaskaniu. Próbowaliśmy im podawać wodę i jedzenie, ale zupełnie nie były tym zainteresowane. Podejrzewam, że były tak przejęte podróżą, że zapomniały o głodzie i pragnieniu. Podróż na szczęście nie była długa. Oczywiście dłuższa, niż gdybyśmy jechali sami. Już wiem, czym musi być podróżowanie z dziećmi. Wolniej. Z przystankami. Jednak w ciągu około 4 godzin byliśmy na miejscu. Dojechaliśmy! W hotelu szybko zameldowaliśmy się i zabraliśmy Rude do pokoju. Oboje opuścili transporterki na przykurczonych łapkach. Rysio od razu schował się pod łóżkiem (mężczyzna). Marchewka natomiast zabrała się za zwiedzanie (kobieta). Na miejscu czekały na nie także miseczki i posiłek, na wypadek, gdybyśmy zapomnieli zabrać je ze sobą z domu. Prysznic: checked. Czy na pewno dobrze wyglądam po podróży? Widok przez okno: checked. Miejsce do spania: checked Chwilę później, po pierwszych oględzinach pokoju, Marchewka wykonywała już dzikie ruchy, ocierając się o wykładzinę i kanapę. Czyżby pokój przed naszym przyjazdem został wysypany kocimiętką? Znaleźliśmy także sposób na Rysia. W końcu nie chcieliśmy, żeby cały weekend spędził pod łóżkiem, będąc w hotelu na Mazurach. Wiedzieliśmy, że są zmysły silniejsze niż poczucie strachu. Sięgnęliśmy po… Rysio długo się nie zastanawiał. Po posiłku (sprawa priorytetowa!) całkiem odważnie zwiedzał pokój. Jeszcze tego samego dnia postanowiliśmy pokazać im świat zewnętrzny. W takim stopniu, w jakim same będą tego chciały. Drzwi na zewnątrz zostały otwarte. I trawnik przed budynkiem zaczął wzywać… Rysiek, idziesz? Ja chyba idę. Chwile wahania… Pierwsza! Rysio wahał się i wahał… Marchewka od razu zatoczyła szerokie kręgi. Chwilę później uznaliśmy, że Marchewka jest bardziej pewna i ciekawa otoczenia. Dlatego jeszcze tego samego dnia spacerowała z nami po hotelowym tarasie, lobby i okolicy. Czasami potrzebowała chwili tylko dla siebie. W ogóle nie bała się obcych ludzi, co widać po jej posturze ciała i ogonie. Szybko zawarła pierwsze znajomości. Hotelowa gwiazda Skorzystała także z okazji, że w hotelu gościli motocykliści. Można i tak, jeśli tylko jaśnie pani wygodniej. Takie kwiatki! Wieczorem każdy zjadł swoją kolację – my w hotelowej restauracji, Rude w pokoju, a noc spędziliśmy wszyscy razem. Na pewno potraficie wyobrazić sobie moją radość z powodu wspólnej, rodzinnej nocy, prawda? Kiedy obudziliśmy się, Rysio spał obok mojej głowy, zajmując 3/4 mojej poduszki, a Marchewka w otwartym transporterku. Sobota Soboty nie mogliśmy rozpocząć inaczej, niż na trawie. Koty dość szybko dały nam do zrozumienia, że chcą wyjść na zewnątrz i wcale nie chciały wracać do środka, kiedy my chcieliśmy wyjść na śniadanie. Rysio w końcu odważył się i przekroczył próg pokoju. I całkiem szybko się rozkręcał! Chociaż wracał do pokoju, by nabrać tam więcej odwagi ;) A kiedy chciał mieć święty spokój, chował się pod łóżko. „W całości” ;) Po śniadaniu znowu postanowiliśmy dostarczyć atrakcji Marchewce. Uznaliśmy, że wystająca spod łóżka dupka Ryśka, to dość wyraźny przekaz dla nas. Wszystko fajnie, byle z umiarem. Wydawało nam się, że Marchewka z kolei jest nienasycona tym, co tuż za szklanymi drzwiami, dlatego wybraliśmy się wspólnie na spacer po hotelu i okolicy. Postanowiliśmy także zapoznać Marchewkę z przyhotelowymi sarenkami. Pamiętam je z dzieciństwa, wciąż tam są! Po tak intensywnie rozpoczętym dniu, Marchewce należał się odpoczynek. Oddała się kanapie i uzależniającej woni hotelowej wykładziny. W jej ślady poszedł także Rysiek, mimo że niespecjalnie miał powody, by regenerować swoje siły ;) Potem spędziliśmy czas sami, dając Rudym odetchnąć. Między innymi od nas i naszej mojej nadopiekuńczości zachłanności. Mieliśmy dużo szczęścia, przez cały czas dopisywała nam świetna pogoda, a Mazury są takim miejscem, w którym nie można się nudzić. Wystarczy cieszyć oczy błękitną taflą jeziora, wpatrywać się w soczystą zieleń lasu, od mchu, po czubki sosen i wsłuchiwać się w śpiew ptaków. Po powrocie uznaliśmy, że teraz czas na Ryśka. Chłopak też powinien zobaczyć coś więcej niż pokój i kawałek trawnika przed nim. Wybraliśmy się wspólnie na obchód. Rysiek był na pewno bardziej przejęty niż Marchewka, ale jestem przekonana, że także zaciekawiony. Zauważyłam, że oboje najlepiej czuli się, kiedy nie byli niczym skrępowani – ani szelkami, ani przeze mnie trzymającą ich na rękach. Najchętniej wszędzie przemieszczaliby się swobodnie sami. Oczywiście nie zawsze mogliśmy im na to pozwolić. Następnie postanowiliśmy pokazać choć raz, choćby tylko Marchewce to, co na Mazurach najpiękniejsze. Jedno z jezior, to przy którym mieszkaliśmy czyli Jezioro Czos. Jest ono położone tuż przy hotelu, widać je z tarasu, a spacer nad samo jezioro zajmuje nie więcej niż 5 minut. Oprócz „uwięzi” zabrałam ze sobą swoją torebkę. Nie chciałam pakować Marchewki w transporterek, nie mieliśmy przy sobie tego, który jest w formie plecaka (następnym razem zabiorę!). Torebka okazała się bardzo przydatna :) Przyhotelowy rezydent. Bardzo przykuł uwagę Marchewki. Marchewka nie była zachwycona tym spacerem, bo nad jeziorem było bardzo wietrznie, przez co woda była wzburzona, a żagle z hałasem falowały na masztach łodzi. To był nasz pierwszy i jedyny taki spacer podczas całego pobytu. Po tak wytężonym dniu, przyszedł czas na odpoczynek. Wspólny, ma się rozumieć! Tylko fotograf nie mógł dołączyć ;) Po krótkiej drzemce, mogliśmy udać się z O. na kolację. Nie taką zwyczajną kolację, bo urodzinową. I choć O. zawsze powtarza, że on urodzin nie obchodzi i nie chce całej tej otoczki, to ja nigdy nie uwierzę w to, że ktoś nie lubi dostawać życzeń. Albo tortu niespodzianki, ze świeczką na środku. Może niekoniecznie taką, jaka była na torcie O. czyli w postaci weselnej petardy ;) Myślę, że nie konsultując z nim tego wpisu, mogę tylko podpowiedzieć: tak, O. na pewno ucieszy się ze spóźnionych życzeń od Was :) Niedziela Niedzielny poranek wyglądał podobnie do sobotniego. Rude chciały dalej zwiedzać, więc od razu wypuściliśmy je na zewnątrz. Na Facebooku i Instagramie padły pytania o brak szelek i smyczy. Otóż nie było takiej potrzeby, mieliśmy ograniczony teren do dyspozycji, a Rude nie wykonywały żadnych gwałtownych ruchów. Zwykle napawały się zapachem roślin, obgryzały trawę lub wylegiwały się w słońcu. Jeśli oddalaliśmy się bardziej albo z jakiegoś powodu okolica mogła być niebezpieczna, wówczas Rude miały na sobie szelki i były ograniczone zasięgiem smyczy. I bardzo były z tego powodu niezadowolone ;) Wszystko zależy od temperamentu kota, jego charakteru, dlatego każdy sam powinien podjąć decyzję, na co i kiedy może pozwolić swojemu kotu. Kawałek trawy, koc, słońce i kot. Czego trzeba więcej? Żaden owad, ani tym bardziej ptak, nie ucierpiał podczas naszego pobytu ;) Koniec zabawy, wracamy do domu! Na naszym Instagramie (dołączcie jeśli chcecie być na bieżąco i oglądać dostępne tylko tam filmy i zdjęcia) znalazł się też krótki film z Rudymi. Po śniadaniu zdecydowaliśmy się z O. na basen, jacuzzi (zewnętrzne! :D) i saunę. Bez Rudych ;) Podejrzewam, że może nawet zostalibyśmy tam wpuszczeni z kotami, bo były z nami: w hotelowym holu i lobby, na hotelowym tarasie, w barze, i wszędzie na terenie przylegającym do hotelu. Myślę, że basen czy siłownia także stałyby dla Rudych otworem, gdybyśmy chcieli dostarczyć im tego typu atrakcji :) Tego im oszczędziliśmy, ale przed wyjazdem bardzo chcieliśmy sfotografować je w uroczym hotelowym lobby, częściowo oszklonym, z charakterystycznymi (będącymi tam od wielu lat!) sarenkami w tle. Myślę, że Rude czuły się tam jak prawowici goście. To były nasze ostatnie chwile w hotelu. Pierwszy i mam nadzieję nie ostatni taki wyjazd z Ryśkiem i Marchewką. Dlaczego? Odniosłam wrażenie, że stres który towarzyszył tej podróży został przyćmiony przez radość z eksplorowania, poznawania nowych zapachów i wszystkich innych dobrodziejstw mazurskiej przyrody. Rysiek i Marchewka w hotelowym pokoju czuły się swobodnie. Marchewka już pierwszego dnia, zaraz po opuszczeniu transporterka, a Rysiek chwilę później. Kiedy spędzaliśmy czas razem z nimi w pokoju, były wyjątkowo towarzyskie. Rysiek cały czas podążał za stopami O. (to także jego ulubiona dyscyplina w domu), ocierał się o nasze nogi. Rude sprawiały wrażenie zrelaksowanych i myślę, że w dużym stopniu dlatego, że my byliśmy tuż obok. Dużą część tego wyjazdu spędziliśmy po prostu z nimi. I powoli przestaję sobie wyobrażać podobny wyjazd bez Rudych… :) Czas pokaże, jaką decyzję podejmiemy przed kolejnym takim wyjazdem, ale coś mi mówi, że oboje z O. (mimo że O. trochę cierpiał w jednym pokoju z kotami, jego alergią i astmą), bardzo chcielibyśmy to powtórzyć. Atmosfera tego konkretnego miejsca czyli hotelu Mercure Mrągowo Resort & SPA, także była sprzyjająca. Obsługa hotelu bardzo sympatyczna, nikt nigdy nie zwrócił nam uwagi, że nie powinniśmy zabierać kotów w to czy w tamto miejsce. Wręcz przeciwnie, wszyscy witali nas z uśmiechem na twarzach, a niektórzy zatrzymywali się przy nas dłużej, opowiadając o swoich kotach. Jeśli jeszcze wahacie się, czy wspólny wyjazd jest dobrym pomysłem, możecie spróbować przekonać się o tym jako zwycięzcy konkursu, do którego Was serdecznie zapraszam! Konkurs Biorąc udział w konkursie, macie szansę wygrać pobyt podobny do naszego :) Wystarczy umieścić na Instagramie zdjęcie swojego pupila inspirowane pobytem zwierząt w hotelach z hashtagiem #accor4pets, oznaczyć profil @accorhotels_polska na fotografii oraz zacząć śledzić ten sam profil na Instagramie. Dwóch zwycięzców otrzyma vouchery na weekendowy pobyt w hotelu, a wybierzemy ich razem z Zosią z Pies w Warszawie. Najprawdopodobniej zwycięzcy podzielą się na opiekunów dwóch różnych gatunków ;) Konkurs trwa do 15 czerwca, więc nie zwlekajcie! Szczegółowy regulamin znajdziecie tutaj. Wnioski Jestem przekonana, że już je znacie :) W każdym słowie powyżej przeczytacie i w każdym (albo prawie każdym ;)) zdjęciu powyżej dostrzeżecie, że było warto! Na pewno bardzo poważnie weźmiemy pod uwagę kolejny taki wyjazd na urlop z kotami. Chętnie poznam Wasze doświadczenia. Napiszcie proszę w komentarzach, czy Wy na wakacje / urlop zabieracie ze sobą swoje zwierzaki, w jakiego rodzaju podróże (krótkie, długie), jaki środek transportu wybieracie, w jakich miejscach się zatrzymujecie? Czy Wasze koty wychodzą na zewnątrz i w jaki sposób to organizujecie? Podzielcie się zarówno tymi dobrymi, jaki złymi wrażeniami. A jeśli nie chcecie czekać na wyniki konkursu, zarezerwujcie swój pobyt w hotelu z futrami już teraz TUTAJ. ___ Wpis powstał we współpracy z ___ Przed adopcją kota lub jakiegokolwiek innego zwierzęcia bardzo ważne jest, aby wziąć pod uwagę wszystkie związane z tym obowiązki. Zwłaszcza, gdzie zostawić kota na wakacje to kwestia, której w żaden sposób nie można przeoczyć. Zdajemy sobie sprawę, że zdrowie kotów może ulec pogorszeniu, gdy ich opiekunowie wyjeżdżają na wakacje, jeśli ich opieka nie jest odpowiednio zaaranżowana. Z tego powodu w tym artykule AnimalWised podzielimy się naszymi zaleceniami, aby wiedzieć, gdzie zostawić kota na wakacjach lub co zrobić, aby zapewnić mu dobre samopoczucie. Tak więc, jeśli zadajesz sobie pytanie: „Wyjeżdżam na wakacje, co mam zrobić z moim kotem?„Poniżej odpowiemy na Twoje pytanie. Gdzie zostawić kota na wakacjach? Wiele osób uważa, że ​​pozornie bardziej niezależna osobowość kota pozwala mu bez problemu przebywać samemu w domu, bo to nieprawda! Koty wymagają codziennej uwagi z naszej strony i pozostawienie im kilogramów jedzenia i litrów wody to za mało, jeśli planujemy kilkudniową nieobecność. Podobnie jak w przypadku psów, koty domowe potrzebują kogoś, kto będzie się nimi opiekował i nadzorował, aby sprawdzał, czy wszystko jest w porządku, bawi się z nimi i obdarza je uczuciem. To prawda, że ​​nie wszystkie koty w równym stopniu akceptują kontakt z człowiekiem, zwłaszcza gdy mówimy o nieznajomych, ale nie oznacza to, że nie powinniśmy otaczać ich odpowiednią opieką. Do tego jest różne opcje co będziemy musieli ocenić w zależności od osobowości naszego kota, na przykład pozostawienie go w domu pod nadzorem, zabranie go do domu zaufanej osoby lub umieszczenie go w hotelu lub rezydencji dla kotów. Czy mogę zostawić kota w domu na wakacjach? Najczęstszą opcją wśród opiekunów jest pozostawienie kota w zaciszu własnego domu i poproszenie zaufanej osoby o codzienne odwiedzanie i opiekę nad zwierzęciem. Zdecydowanie, najlepszym środowiskiem dla kota jest jego domDlatego zawsze zaleca się pozostawienie kota na wakacjach w domu. Oczywiście jak mówimy zawsze pod obserwacją!, więc odpowiedź na pytanie „czy mogę zostawić kota samego na wakacjach?” to głośne NIE. Innymi słowy, w domu z kimś tak, w domu zupełnie sam nie. Koty to zwierzęta bardzo podatne na zmiany, więc zabierz je w nieznane miejsce, czy to dom przyjaciela, czy koci dom, najprawdopodobniej rozwijać stres i niepokój w nich, chyba że nasz kociak jest na tyle towarzyski, że bez problemu ma zdolność przystosowania się do każdego środowiska. Jednak ci ostatni stanowią mniejszość. Koci etolodzy i psychologowie zalecają wybór tej opcji, gdy tylko jest to możliwe, aby zminimalizować niepokój zwierzęcia. Oczywiście, zwłaszcza u tych bardziej niesamodzielnych kotów, uniemożliwienie im tęsknoty za opiekunem jest praktycznie niemożliwe, więc w niektórych przypadkach można zaobserwować objawy lęku separacyjnego. Jeśli jednak poprosimy kogoś, komu ufamy, a zwłaszcza o wprowadzenie kota do naszego domu, cały ten proces będzie znacznie łatwiejszy do zniesienia. Zalecenia dotyczące pozostawienia kota w domu na wakacjach Ponieważ nie zawsze łatwo jest znaleźć kogoś chętnego do zamieszkania w naszym domu pod naszą nieobecność, jeśli odwiedzasz zwierzę codziennie i poświęcasz mu czas, konieczne będzie, aby wykonać następujące zadania: Wyczyść kuwetę. Zmień karmę i wyczyść podajnik. Odnów wodę. Baw się z kotem. W razie potrzeby podać leki. Ponieważ koty są bardzo wrażliwe, często można zobaczyć koty, które przestają jeść podczas nieobecności ich ludzi. Ten post może mieć konsekwencje zdrowotne, takie jak lipidoza wątroby lub problemy z nerkami. To samo może się zdarzyć, jeśli zwierzę zostanie całkowicie same w domu, z dużą ilością jedzenia na każdy dzień, ponieważ w ciągu pierwszych dni zjada trzy razy więcej, a potem wybiega bez niczego i naraża swoje zdrowie. Z tego powodu, oprócz podkreślania wagi powierzenia komuś nadzoru i opieki nad naszym kotem na wakacjach, podkreślamy wartość sprawdzania, czy zwierzę je i pije. ten woda jest niezbędna, a jeśli poidło jest brudne lub woda nie jest w odpowiednich warunkach, kot może nic nie pić, powodując nawet objawy odwodnienia. Ogólnie rzecz biorąc, koty wolą źródła wody, ponieważ dostarczają ten życiodajny płyn w ruchu lub, w przeciwnym razie, miski z przelewającą się, świeżą i czystą wodą. Kuwetę należy również codziennie czyścić, dlatego bardzo ważne jest, aby wszystkie te informacje były przekazywane osobie odpowiedzialnej za opiekę nad kotem na wakacjach, jeśli o tym nie wiedzą. W przypadku wszystkich powyższych, idealnym rozwiązaniem jest poproszenie członka rodziny lub przyjaciela, który kocha koty, aby był w stanie: opiekować się kotem 1-2 godziny dziennie, Jako minimum. Inną opcją jest wynajęcie profesjonalisty, który pojedzie do domu na żądany czas. Obecnie coraz więcej fachowców dodaje tę usługę, w tym również kliniki weterynaryjne, które gwarantują odpowiednie leczenie dostosowane do każdego konkretnego przypadku. Jeśli rozważasz taką możliwość, zwróć uwagę na metodę pracy, aby zawsze wybierać tych profesjonalistów, którzy pracują pozytywnie i dbają o dobrostan zwierząt. Wreszcie użycie feromony w dyfuzorze, podobnie jak koty Feliway, zapewniają kotu zrelaksowane i spokojne środowisko, szczególnie wskazane dla kotów ze skłonnością do stresu. Czy mogę zostawić kota samego na weekend? Wielu opiekunów zastanawia się, ile dni kot może być sam w domu lub czy można zostawić kota samego na weekend. Odpowiedź brzmi nie. Nie radzimy, aby kot był sam w domu dłużej niż jeden dzień. Wiele rzeczy może się zdarzyć w weekend i jeśli nie będzie nikogo, kto może szybko wezwać weterynarza, zwierzę może ponieść poważne konsekwencje. Coś tak prostego, jak zjedzenie przez kota całego jedzenia pierwszego dnia, może wywołać problemy zdrowotne wymagające natychmiastowej uwagi. Dla całej uwagi, jeśli jedziesz na wakacje i nie wiesz, co zrobić ze swoim kotem, nawet na weekend, poproś kogoś o monitorowanie i opiekę nad zwierzęciem lub skorzystaj z usług profesjonalisty. Ludzkie towarzystwo jest niezbędne, aby zapewnić, że wszystkie zasoby, których potrzebuje kot, są obecne i w odpowiednim stanie, takie jak woda, jedzenie, sprzątanie czy zabawki. Podobnie koty żyjące bez towarzystwa innych zwierząt nadal bardziej potrzebują tego kontaktu z człowiekiem, aby zaspokajaj swoje potrzeby społeczne, dlatego bardzo ważne jest, aby ktoś codziennie odwiedzał Cię, aby zapewnić Ci dobre samopoczucie. Hotele lub rezydencje dla kotów Jeśli ty kot jest towarzyski, bardzo towarzyski i bez problemu dopasowuje się do każdego otoczenia, co może przedstawić opcja wyboru hotelu lub kociej rezydencji wiele zalet. Oprócz ciągłej uwagi będzie wchodzić w interakcje z innymi kotami, cieszyć się nowym otoczeniem i zapewniać sobie rozrywkę. Podobnie ta opcja pozostawienia kota na wakacjach jest szczególnie odpowiednia dla kotów poddawanych leczeniu wymagającemu kilku podań w ciągu dnia, ponieważ wiele domów ma całodobową opiekę weterynaryjną. Teraz, jeśli twój kot jest zdrowym zwierzęciem, tbeznamiętny i podatny na zmiany (jak większość), ta opcja to nie jest najbardziej odpowiednie dla niego z powodu problemów emocjonalnych, które mogą się w nim rozwinąć. W takim przypadku wybierz poprzednie opcje. Na co zwrócić uwagę przy wyborze kociej rezydencji? Przede wszystkim potrzeby Twojego kota. Obecnie istnieje wiele rezydencji, które możemy znaleźć, z różnorodnymi usługami i różnymi udogodnieniami. Dlatego najlepiej sprawdzić każdą z ich usług i zagwarantować, że są dostosowane do Twojego kota, oferują stałą opiekę, opieka, wysokiej jakości jedzenie, sesje zabaw i ostatecznie dbają o Twoje dobre samopoczucie podczas Twojej nieobecności. Aby to zrobić, nie wahaj się skonsultować z zaufanym weterynarzem, który z pewnością poleci Ci najlepsze miejsce! Jeśli chcesz przeczytać więcej artykułów podobnych do Wyjeżdżam na wakacje, co mam zrobić z moim kotem?, zalecamy przejście do sekcji Basic Care. Czy koty lubią podróżować? Przeważająca większość kotów to zwierzęta terytorialne, silnie przyzwyczajające się do miejsca, w którym żyją. Niezależnie od tego, czy ich codzienny obchód obejmuje tylko mieszkanie, którego nie opuszczają, czy też różnej wielkości rewir na zewnątrz w przypadku kotów wychodzących – kocie rytuały dotyczą zwykle konkretnego otoczenia. I choć koty potrafią w ciągu dnia pokonywać spore odległości, wciąż poszerzając granice „swojego” terytorium, to jednak nie mają ambicji ani potrzeby zwiedzania świata. Kot zostaje podróżnikiem, jeśli łączy go tak silna więź z właścicielem, że naprawdę źle znosi z nim rozstanie. Musi także należeć do gatunku ciekawskich i zuchwałych, dla których każda zmiana jest wyzwaniem, a każdą nowość chcą jak najlepiej poznać. Kociolubna alternatywa: opieka dochodząca Zanim zaczniesz planować wczasy z kotem, zastanów się, czy nie ma lepszych rozwiązań. Nawet jeśli nie lubisz się ze swoim zwierzakiem rozstawać, zwykle mniej stresującą – dla obu stron – opcją będzie zorganizowanie mu opiekuna, który co najmniej raz dziennie go odwiedzi. Dobrze, aby była to osoba, którą Twój kot zna i lubi. Czynnikiem zakłócającym codzienną rutynę będzie w tym wypadku jedynie Twoja nieobecność, reszta pozostanie niezmieniona. To dla olbrzymiej większości kotów najbardziej przyjazna wersja: właściciel na urlopie, kot w domu. Kot u przyjaciół Jeśli nie znajdziesz nikogo zaufanego, kto zajmie się kotem na jego terytorium, czyli w Twoim domu, powinieneś rozważyć możliwość „wypożyczenia” kota znajomym lub rodzinie. Zwierzę przeżyje co prawda stres związany ze zmianą otoczenia, ale elementem łagodzącym będzie fakt, że zna osoby, u których będzie przebywało. Nie powinno tam być żadnych innych, nieznanych kotu zwierząt, bo niepotrzebnie wzmacnia to napięcie, a czas, jaki kot spędza w tymczasowym miejscu, jest zbyt krótki na zbudowanie jakichkolwiek więzi. Hotele dla zwierząt Jeśli wśród rodziny i przyjaciół nie masz nikogo, kto mógłby się zająć kotem na czas Twojej nieobecności, warto wziąć pod uwagę profesjonalne hotele dla zwierząt. Taki pobyt oznacza dla kota co prawda również duży stres związany ze zmianą otoczenia, ale jest on zwykle nieporównywalnie mniejszy niż ten wywołany męczącą podróżą w boksie, hałasem silnika, wybojami na drogach i aklimatyzacją u celu podróży. Tylko dla doświadczonych kocich obieżyświatów podróż z właścicielem będzie mniej stresująca niż tymczasowy pobyt w hoteliku. Kot – turysta Decyzję o tym, czy Twój kot nadaje się na wyjazdy, musisz podjąć po wnikliwej obserwacji jego zachowania. Czy wobec nieznanych sytuacji raczej się wycofuje, reagując bojaźliwie i niepewnie, czy bardzo chętnie uczestniczy w wydarzeniach? Na pewność siebie i nieustraszony charakter mocno wpływa kocia socjalizacja – im bogatsza i bardziej urozmaicona, tym lepiej kot odnajdzie się w rozmaitych, często niezrozumiałych i zaskakujących dla niego sytuacjach. Na pierwszym etapie socjalizacyjnym, czyli w okresie trzech miesięcy od narodzin, nie sposób planować przyuczania do podroży. Wszak maluch przebywa wtedy w kojcu z mamą i rodzeństwem. Kiedy jednak opuści rodzinny krąg, zostanie zaszczepiony i nie będzie przejawiał oznak wycofania, warto pomyśleć o treningu kota-turysty. Walizka kota podróżnika Każdy, kto kiedykolwiek wyjeżdżał ze zwierzęciem na urlop – niezależnie od tego, czy był to pies czy kot – wie najlepiej, że bagaż pupila często nie jest mniejszy niż ten dla ludzi. Ze względu na wrażliwą naturę kot na wakacjach powinien być otoczony jak największą ilością przedmiotów, które zna z domu. Bagaż dla kota często nie jest mniejszy niż ten dla ludzi. To ważne, aby Twój pupil szybko poczuł się jak w domu - swojskie klimaty zapewnią mu przedmioty, które zna. Twój kot na wakacjach: jak go przyzwyczaić do podróży? Podobnie jak inne cele treningowe, które chcesz ze zwierzęciem osiągnąć, również przyzwyczajenie kota do podróżowania wymaga podzielenia nauki na etapy. Dotyczą one oswojenia z transporterem, szelkami, smyczą oraz jazdą w samochodzie. Szkolenie najlepiej zacząć, kiedy zwierzę jest jeszcze młode, kociaki wszak dużo łatwiej dadzą się formować i szybciej odnajdują w nowych sytuacjach. Dorosłe i stabilne psychicznie koty także są w stanie oswoić się z podróżami, ale trening będzie dłuższy i bardziej mozolny. Kontener dla kota: kryjówka zamiast klatki Ustaw kontener w widocznym i łatwo dla kota dostępnym miejscu, tak aby Twój pupil mógł się przyzwyczaić do obecności nowego przedmiotu. Zwykle transporter kojarzy się kotom z wizytą u weterynarza – czyli niczym przyjemnym. Jeśli stanie się elementem wyposażenia, unikniesz niepotrzebnych i negatywnych emocji, a klatka przeistoczy się w atrakcyjną kryjówkę. Umieszczone w boksie przysmaki i miękki kocyk lub poduszka dodatkowo zachęcą zwierzę do korzystania z nowego posłania. Jeśli bez obaw się tam bawi lub śpi, możesz zacząć na krótko zamykać drzwiczki, nagradzając kota za spokojne zachowanie. Stopniowo wydłużaj czas zamknięcia i bierz kota na krótkie wyprawy, np. do rodziny czy sąsiadów. Kot najszybciej przyzwyczai się do transportera, jesli będzie miał do niego stały dostęp. Bardzo szybko podróżny kontener stanie się dla zwierzaka nową kryjowką. Szelki: kamizelka, nie chomąto Zaczynając pracę nad szelkami, warto położyć je najpierw niedaleko ulubionego przez kota posłania i brać je do ręki, kiedy kot szuka z Tobą kontaktu. W ten sposób pokażesz mu, że to niegroźny przedmiot. Aby zapoznać kota z ich obecnością na grzbiecie, powinieneś uzbroić się w cierpliwość, pracując w bardzo krótkich interwałach. W pierwszej kolejności ostrożnie i tylko na klika sekund umieszczasz szelki na kocim grzbiecie, jeśli ten leży zrelaksowany i natychmiast znowu je usuwasz. Nie zapomnij nagrodzić pupila ulubionym przysmakiem, jeśli ten nie zareaguje nerwowo. Z każdym dniem wydłużaj ćwiczenia aż do momentu, w którym kot swobodnie porusza się w szelkach po domu, nie zauważając ich obecności na grzbiecie. Jeśli szelki przestaną być uciążliwym chomątem, a kot bez problemu bawi się w nich, je i korzysta z kuwety, czas na następny etap treningu. Smycz: spacery na uwięzi Przyzwyczajony do szelek kot będzie potrzebował trochę czasu, zanim zaakceptuje również smycz. Te niezależne zwierzęta nie znają wszak ograniczenia swobody ruchów tak jak psy, od małego przyzwyczajane do chodzenia na smyczy. Choć szelki chronią koci kręgosłup lepiej niż obroża, powinieneś unikać ciągnięcia za smycz – nie tyle ze względów zdrowotnych, co psychologicznych. W tak nieprzyjemny sposób ograniczany kot może stracić ochotę i z antypatią reagować na smycz. Zapinając mu ja na grzbiecie najlepiej nagradzaj go ulubionym przysmakiem, aby linka ograniczająca jego wolność kojarzyła mu się pozytywnie. Jazda samochodem: Aby bezstresowo oswoić kota z autem, musisz i ten etap podzielić na odcinki, zaczynając od od zaniesienia kota w transporterze do nieruchomego pojazdu. We wnętrzu zamkniętego samochodu możesz zwierzaka wypuścić, pozwalając na odkrywanie przestrzeni według uznania i we własnym tempie. Najlepiej powtórzyć to ćwiczenie 3-4 razy, bo z każdą kolejną próbą kot będzie bardziej śmiały. Nagrodź go smakołykiem, jeśli nie będzie okazywał strachu i będzie skłonny cokolwiek zjeść. Po tak łagodnym wstępie możesz odpalić silnik, nie ruszając auta z miejsca. Kiedy kot ochłonie i oswoi się z odgłosem i wibracjami motoru, możesz udać się z nim na krótką przejażdżkę wokół osiedla, na drugi dzień lekko wydłużając trasę. Jeśli kot nie będzie okazywał zdenerwowania, możesz spróbować pobawić się z nim ulubioną zabawką. To ważne, aby samochód pozytywnie mu się kojarzył – a nie, jak dotąd, jedynie ze stresującymi wizytami u weterynarza. Wybierz najlepszą karmę dla swojego pupila: Jakiego kota lepiej zostawić w domu? Jeśli mieszkasz z kotem adoptowanym, który wiele już w życiu przeszedł i z lękiem reaguje na wszelkie zmiany, lepiej oszczędź mu dodatkowego stresu, jadąc na wakacje bez niego. Zwierzęta po przejściach źle znoszą nowe sytuacje, bo mają złe z nimi doświadczenia. Taki kot na wakacjach się nie odnajdzie, przysparzając stresu również Tobie. Koty „z przeszłością” dużo lepiej przetrwają nieobecność właściciela, zostawione w domu pod opieką zaufanej osoby. Zwierzaka z chorobą lokomocyjną również nie powinieneś zabierać w dłuższe trasy, bo jej objawy są bardzo nieprzyjemne, a dostępne na rynku leki nie zawsze skuteczne. Jak przygotować wakacje z kotem? Podstawowym warunkiem udanych wakacji z kotem jest przyjazne zwierzętom miejsce. Upewnij się, że ośrodek, do którego jedziesz, akceptuje obecność kota. Niektóre hotele, reklamujące się jako „przyjazne zwierzętom” pozwalają bowiem jedynie na psy. Sprawdź, czy warunki pozwalają na zapewnienie kotu bezpieczeństwa: podczas Twojej nieobecności okna powinny być bezwzględnie zamknięte, a personel musi być odpowiednio poinstruowany, aby na czas sprzątania pokoju zachował szczególną ostrożność. Dmuchaj na zimne Opieka medyczna jest potrzebna zwykle w najmniej spodziewanych sytuacjach. Dla pewności sprawdź pobliskie gabinety weterynaryjne oraz odległość do najbliższej kliniki całodobowej i wydrukuj te informacje - w nagłych przypadkach dobrze wiedzieć, gdzie się udać. Jeśli Twój zwierzak nie jest zaczipowany, koniecznie o to zadbaj. Jeśli kot się zgubi, szanse na jego powrót do domu są dużo większe, jeśli posiada wszczepiony i zarejestrowany czip. Do szelek powinieneś przyczepić adresówkę – to znacznie ułatwi potencjalnemu znalazcy kontakt z Tobą. Kot w samochodzie Przed podróżą najlepiej kota nie karmić, bo stres podczas jazdy może się skończyć rewolucjami żołądkowymi. Jeśli jednak czeka Was kilkanaście godzin jazdy, powinieneś podać kotu lekki posiłek. W przypadku, gdy transport bardzo kota stresuje, możesz sięgnąć po środki uspokajające. Dobrą i naturalną alternatywą są olejki eteryczne, np. z lawendy. Jeśli robisz przerwę w podróży, nigdy nie otwieraj okien lub drzwi, podczas gdy kot nie jest zamknięty w transporterze. Na parkingu możesz ustawić kuwetę i wyprowadzić kociaka na smyczy – daj mu okazję do skorzystania z toalety, podaj coś do picia, pobaw się z nim. Jeśli podróżujesz w upalne dni, nigdy nie zostawiaj zwierzęcia w samochodzie - zabieraj transporter z kotem ze sobą. Kot u celu podróży Po dotarciu do celu nie zostawiaj kota samego w pokoju od razu po wniesieniu walizek. Daj mu odsapnąć, rozejrzeć się w nowym otoczeniu i unikaj nerwowej atmosfery. Rozpakuj jego rzeczy, ustaw kuwetę i napełnij miseczki. Kiedy opadną emocje, a kociak zacznie układać się do snu, możesz opuścić pokój i udać się na przykład na posiłek albo krótki rekonesans okolicy. Kot zabrany na urlop trochę go nam będzie ograniczał. Do muzeum czy centrum miasta się nie nadaje, ale na wycieczki w naturze jak najbardziej. Jaki program na wakacjach z kotem? Kot na wakacjach porządnie zawęża ramy programu turystycznego. Nie zabierzesz go do muzeum czy do centrum miasta, nie wejdziesz na wieżę widowiskową czy nie popłyniesz statkiem. Dlatego podróże z kotem powinny ograniczać się do wycieczek na łonie natury. W przeciwnym wypadku kot będzie musiał wciąż zostawać sam na kwaterze, podczas gdy Ty zajmiesz się zwiedzaniem zabytków. Podsumowanie Zanim z entuzjazmem zaczniesz planować wczasy z kotem, zastanów się, czy to dobry pomysł. Jeśli mieszkasz z typowym domatorem lub lękliwym kotem po przejściach, wspólne wakacje będą dla niego nie lada obciążeniem. Nie stawiaj swoich potrzeb ponad jego – rozważ przyjaźniejsze kotu opcje: zostawianie go w domu pod opieką lub powierzenie przyjaciołom na czas Twojej nieobecności. Jeśli masz w domu kota-wagabundę, który z nieopanowaną ciekawością reaguje na nowe sytuacje i nie ma problemu z chodzeniem na smyczy, warto wyruszyć z nim na wspólne wakacje. Wakacje z kotem? Dla wielu właścicieli jest to wręcz oczywisty wybór, jednak warto wiedzieć, że nie zawsze ma to sens. Pamiętajmy, że większość mruczków źle znosi długie podróże, nawet wtedy, gdy są blisko ukochanej rodziny. Jeśli masz wątpliwości, czy warto zabrać pupila na urlop, to najwyraźniej coś jest na rzeczy. W naszym poradniku wymieniamy sytuacje, w których nie powinno się jechać z kotem na wakacje. Kot bardzo męczy się w transporterze Jeśli wiesz, że Twój pupil nienawidzi zamykania go w transporterze, nawet kilkunastominutowa podróż do weterynarza powoduje, że wpada w panikę i dostaje spazmów, to poważnie się zastanów nad sensem zabierania go na wakacje. Owszem, wiele osób pozwala kotom swobodnie przemieszczać się po samochodzie w czasie jazdy, ale nie jest to dobry pomysł z punktu widzenia bezpieczeństwa podróży. Lecicie samolotem W takiej sytuacji naprawdę rozsądniej będzie zostawić kota pod opieką rodziny czy znajomych, których zwierzak dobrze zna. Długa podróż samolotem jest bardzo stresującym przeżyciem dla mruczka, zwłaszcza, że przecież zwierzę będzie musiało być transportowane w luku bagażowym, bez dostępu do swojej rodziny. Czeka Was bardzo długa jazda samochodem Mieszkacie w Szczecinie, a na wakacje wybieracie się do Chorwacji? Przed Wami ponad 20 godzin jazdy, co jest mordęgą tak dla ludzi, jak i dla zwierzęcia. Nie skazujcie kota na taką męczarnię, ponieważ ta podróż może się fatalnie odbić na jego zdrowiu psychicznym (a przecież trzeba będzie jeszcze wrócić). Tutaj także lepszym rozwiązaniem będzie zapewnienie kotu opieki na miejscu. Na miejscu nie ma warunków dla kota Mamy na myśli chociażby sytuację, w której obiekt, w którym się zatrzymacie, nie jest przyjazny zwierzętom i nie ma możliwości, aby np. kot mógł sobie swobodnie spacerować po jego terenie. Trzymanie zwierzaka w ciasnym pokoju przez 2 tygodnie, podczas gdy pozostali domownicy bawią się na basenie, to słaba wizja z perspektywy kota, dlatego mimo wszystko radzimy zostawić go pod opieką kogoś zaufanego. Planujecie dużo zwiedzać A to wiąże się z koniecznością częstego jeżdżenia samochodem i regularnego zmieniania miejsc noclegowych. Takie wakacje nie będą żadną przyjemnością dla zwierzęcia, mogą również powodować niepotrzebny stres u właścicieli.

wyjazd z kotem na weekend